26.8.11

Etna. Życie w cieniu wulkanu.


Etna. Najwyższy (3340 m.n.p.m) i zarazem największy wulkan Europy. Co więcej - nadal czynny. Położony na wschodnim wybrzeżu Sycylii, górujący nad miastem Katania jest dla mnie na równi fascynujący, co przerażający.
Chociaż osoba, która mocno zna się na temacie tłumaczyła nam, że mimo częstych erupcji Etna  jest jednym z najlepiej zbadanych i kontrolowanych wulkanów świata, odczuwałam lekki niepokój. 
Szczególnie, że jedna z erupcji (niesamowity widok!) miała miejsce dwa dni przed naszą wycieczkę na górę. Autokarem wjechaliśmy na wysokość 1950 m.n.p.m. Tam można było zostać i pospacerować przy małych kraterach lub kupić pamiątki (takie jak biżuteria z lawy, wina z winnic z wulkanu).
Albo wjechać kolejką na 3000 m.n.p.m. Ja się nie skusiłam. Była to dość droga opcja, na górze było zimno, a powulkaniczne widoki zaliczyłam już na Lanzarote.
Największa dotychczasowa erupcja miała miejsce w 1669 roku, kiedy to zostało zniszczone prawie całe miasto. Od tego czasu wybuchy są regularne i kontrolowane (większość erupcji kierowana jest na boczne kratery, aby uniknąć dużych, jednorazowych zniszczeń).
Podobno Etna jest nieco powiązana z zupełnie nieprzewidywalnym dla odmiany Wezuwiuszem. Jego obserwacja polega głównie na obserwacji zachowań Etny. I wyniki są podobno niepokojące dla mieszkańców Neapolu.
Swoją drogą, Wezuwiusz zawsze kojarzy mi się z Magiką de Czar - głównym wrogiem wszystkich bohaterów mojego ulubionego komiksu z dzieciństwa - Kaczora Donalda :)
Wulkany mają swój urok. Mimo, że na pierwszy rzut oka ciemne i ponure, są dla mnie fascynującym świadectwem historii naszej planety. A dla Was?
TOP