19.12.12

Mdina. Miasto na wzgórzu.

Położona w centralnej części Malty miejscowość Mdina uważana jest za jedno z najpiękniejszych średniowiecznych miast Europy. Nazwa pochodzi z języka arabskiego, oznacza "warowne miasto". Czekałam z niecierpliwością na dzień, w którym tam dotrzemy. Autobus odjeżdża bezpośrednio ze Sliemy, więc w niespełna godzinę byłyśmy na miejscu.

11.12.12

Smaki Majorki - co warto zjeść na Majorce?

Wstałam dziś rano z myślą, że czas na nowy wpis. Ale o czym by napisać? Postanowiłam poświęcić chwilę na zerknięcie co nowego na blogach. Madame Edith akurat opisywała wrażenia z pierwszej wizyty w nowym lokalu w centrum Warszawy, AïOLI Cantine Bar Café Deli. Kiedy doszłam o zdania o czosnkowym aromacie sosu aioli, odżyły wspomnienia, a temat pojawił się sam :) La Rioja, najlepszy lokal w El Arenal na Majorce. 

9.11.12

Bajeczne łódki luzzu w Marsaxlokk

Kiedy w przewodniku zobaczyłam nazwę miejscowości Marsaxlokk, trochę się zdziwiłam :) Musicie wiedzieć, że język maltański brzmi jak arabski, co było dla mnie pewną niespodzianką. Według Wikipedii nazwa tej rybackiej wioski pochodzi od słow "marsa" oznaczającego "port" oraz "xlokk" co w lokalnym jezyku oznacza "południowy-wschód".

30.10.12

Rejs na Comino - oczekiwania a rzeczywistość

Chciałyśmy wybrać się na rejs na Comino. Lubimy obydwie rejsy, łódki, kołysanie na wodzie. W niemalże każdym biurze na Malcie można taką wycieczkę kupić. My to zrobiłśmy jeszcze pierwszego dnia, gdy nie orientowałyśmy się zupełnie w wyspie i jej miejscowościach. Niestety, pracownik biura wykorzystał naszą niewiedzę...

28.10.12

La Valletta. Miasto dla mnie!

La Valletta... czy już samo brzmienie tych słów nie kojarzy się Wam z czymś miłym? Na wizytę w stolicy Malty czekałam niecierpliwie od kiedy zobaczyłam w Internecie pierwsze zdjęcia. A kiedy moim oczom ukazała się panorama miasta z portu Sliema Ferries... przepadłam :)

19.10.12

Kuchnia maltańska cz. II

Sądząc po komentarzach pod ostatnim wpisem o maltańskich smakach, przypadło Wam do gustu lokalne jedzenie, przynajmniej wizualnie :) Cieszę się, bo mam jeszcze trochę przysmaków zostawionych na dziś. Będzie królik, będą fast-foody, specjalność Gozo, słodkości i kawa.

18.10.12

Kuchnia maltańska cz. I

Każdy, kto czyta moje relacje na blogu mógł zauważyć, że przy każdym kierunku pojawia się przynajmniej kilka zdań o lokalnej kuchni. Jedzenie w podróży jest dla mnie bardzo ważne, uwielbiam poznawać nowe smaki, a wizyty w miejscowych knajpkach sprawiają mi ogromną przyjemność. Dlatego staram się wybierać hotele z samym śniadaniem i jeść na mieście. Kuchnia maltańska dała mi możliwość spróbowania wielu nowych rzeczy.

14.10.12

Malta. Spisane na gorąco.

Dwa ostatnie tygodnie pełne były atrakcji. W pierwszym zostałam nagle bez pracy i miałam ochotę położyć się i popłakać, ale uznałam, że to nie ma sensu. Na szczęście, bo kolejny tydzień przyniósł mnóstwo pozytywnych emocji. Było słońce, był wiatr i morska bryza. I kolory - od bladych pasteli po nasycone barwy balkonów oraz wszystkie odcienie błękitu. Było wino, pyszne jedzenie i polowanie na coraz ciekawsze kołatki na drzwiach stylowych domów. Nie było muzyki, nie wiem czemu, ale mało jej jakoś na wyspie. Była cisza i odgłosy miasta. Chwile refleksji przechodzące w obserwację ludzi, ich zachowań i przyzwyczajeń. Były zachwyty i rozczarowania (tych drugich znacznie mniej!). Była ciekawość. Bo Malta jest pięknym miksem kultury arabskiej, brytyjskiej i włoskiej. Połączenie trochę szokujące, mocno fascynujące i sprawiające, że jest ona bardzo wyrazista. Można polubić lub nie. Ja polubiłam. Przywiozłam dziesiątki wspomnień i setki zdjęć. Czas na relację. Jesteście gotowi? :)

4.10.12

Praga - relaks nad Wełtawą

Miałam ostatnio ochotę na zmiany w życiu. Mój pracodawca uznał, że pomoże mi pozmieniać nawet więcej niż planowałam. Z tej okazji dostałam dziś wypowiedzenie (firma zmienia profil działalności) i niczym Ben Affleck w "The Company Men" spakowałam swoje graty do pudła, potem do torby, spojrzałam na biurko i wyszłam. I zachciało mi się wyć.

15.8.12

Majorka - sok z pomarańczy najlepszy na upały!

Kiedy w rozmowach ze znajomymi pojawia się temat Majorki, wiele osób mówi, że było mocno rozczarowanych. Że głośna, że brzydka, że bez klimatu. Imprezy, Niemcy, hałas i nowoczesne miejscowości turystyczne. Pytam wtedy czy w ogóle wyruszyli na poszukiwanie ciekawych miejsc? Czy opuścili El Arenal czy Playa de Palma i zobaczyli coś o czym nie ma w przewodnikach?

27.5.12

Praga. Wrażenia pierwsze.

To miał być mały wyjazd na szybką regenerację sił przed szczytem sezonu w pracy. Byłam w Pradze już trzykrotnie, za każdym razem zimą i na bardzo krótko (zwykle kilka godzin). Wspomnienia miałam pozytywne, jednak to, co zastałam w tym mieście wiosną, zauroczyło mnie i mimo, że od powrotu minęło już kilka godzin, to ciągle pod urokiem pozostaję. Praga jest przepiękna. To, co urzeka mnie najbardziej - na każdym kroku odnajduję kawałki miast, które lubię najbardziej - ulice z klimatycznymi budynkami a'la Barcelona, widoki z mostów jak w Paryżu, wąskie pastelowe uliczki jak z lizbońskiej Alfamy. Eleganckie ulice handlowe prawie jak w Londynie, czy miejsca, gdzie czuję się jak w Wilnie. A najlepsze jest to, że pomimo podobieństw, Praga ma swój charakterystyczny styl, który sprawia, że nie jest to kolejne miasto "takie jak reszta". Stolica Czech jest szalenie różnorodna, miejscami bardzo nowoczesna, a chwilami zatrzymana w czasie. Mieszają się w niej style, języki turystów z całego świata. Zachwyca zieleń, architektura i ogrom teatrów, galerii, wystaw. Jedzenie smakuje wybornie - ani razu nie byłam rozczarowana tym, co znalazło się na moim talerzu. Miasto piwem płynące, którego mieszkańcy relaksują się pływając po Wełtawie rowerami wodnymi. Mały wyjazd zaowocował głębokim uczuciem. Z miłością do Lizobony nie wygra, ale nieco depcze jej po piętach. A dzięki bliskości i przystępniejszym cenom transportu ma szansę stać się szybkim, podróżnym lekiem na złe dni.

21.5.12

Valldemossa. Cała w kwiatach.

Valldemossa. Prawdopodobnie jedno z bardziej znanych miasteczek na Majorce. Położone malowniczo wśród gór, kojarzy się przede wszystkim z klasztorem kartuzów, w którym swego czasu mieszkał Fryderyk Chopin z George Sand, ale... wcale nie zamierzam o tym opowiadać, gdyż tę historię zaserwuje każdy papierowy przewodnik.

5.3.12

Ribeira do Porto w pochmurny dzień

"Porto" i "pochmurny dzień" to w moim słowniku niemalże synonimy. Nie mam szczęścia do pogody w tym mieście. Zazwyczaj było pochmurno i smutno, ale i tak bardzo pięknie, nastrojowo. Nad rzeką często unosiła się lekka mgła, rozmazując kształty budynków sąsiedniej miejscowości Gaia.

4.1.12

Przedpołudnie nad Sekwaną

Sekwana. Długa na 776km rzeka w północnej Francji. Patrząc na mapę wygląda trochę jak pokręcona serpentyna lub wijący się wąż. 
TOP