4.6.13

Metoda SITA - wrażenia pierwsze



Za mną już 4 lekcje hiszpańskiego metodą SITA, więc czas na pierwsze wrażenia i informacje "o co w tym właściwie chodzi oraz jak to działa"? Takie pytania zadawałam sobie od początku i zaczynam już mieć na nie odpowiedzi. Na początek kilka słów o zajęciach. Jeżdżę na nie do siedziby SITA w Warszawie, a większość osób uczy się u siebie w domu korzystając z zakupionych materiałów (są to urządzenie - okulary SITA, płyty CD z lekcjami lub wersja nagrana na iPoda, podręcznik z dialogami i słowniczkiem). SITA oferuje naukę angielskiego, francuskiego, włoskiego, hiszpańskiego i niemieckiego. Mogłam wybrać dowolny język, ale z powodów praktycznych wybrałam hiszpański. Każde zajęcia trwają ok. 2.5h i nie może być między nimi więcej niż 10 dni przerwy (w razie dłuższej nieobecności musiałabym powtarzać ostatnią lekcję, co jest niezbyt atrakcyjne) aby były efektywne. Lekcji na poziomie podstawowym jest łącznie 10 i przyznaję, że mają zawrotną wręcz ilość słownictwa już od samego początku. Po trzeciej lekcji prawie już płakałam nad swoim losem, bo nic nie rozumiałam, a słów było coraz więcej. Po czwartej lekcji zaczęłam nawet rozumieć sens nowych zdań, pomimo, że było to nowe dla mnie słownictwo. Jak wygląda lekcja? Siadam wygodnie w fotelu (lekko bujanym! ;)), otwieram okno i zaczynam etap I który nazywa się INICJACJA. Najpierw przez kilka minut słucham na iPodzie dialogów, które będą przerabiane w danej lekcji w języku hiszpańskim, więc nie rozumiem z nich niczego :) Następnie czytam uważnie te same dialogi po polsku, próbując zapamiętać możliwie jak najwięcej szczegółów z tych historyjek. Ostatnią fazą inicjacji jest ponowne wysłuchanie tekstu hiszpańskiego połączone z podążaniem wzrokiem za hiszpańskimi dialogami w podręczniku. Całość trwa zwykle ok. 20 minut. Etap II to ZAPAMIĘTYWANIE i tutaj potrzebne są już okulary i słuchawki. Leżę sobie moim w fotelu, koncentruję się na własnym oddechu, aby osiągnąć stan relaksu a w tym czasie wysłuchuję po raz kolejny wszystkich dialogów w zwolnionym tempie a następnie poszczególnych hiszpańskich dialogów oddzielonych od siebie relaksacyjną muzyką i słowniczkiem (najpierw pada słowo lub hasło po hiszpańsku, potem jest tłumaczone na polski, a potem jest raz jeszcze hiszpański). Po wszystkich dialogach jest jeszcze czas na wyciszenie i reset mózgu przy pomocy muzyki. Całość trwa ok. 45 minut i nie można tego etapu przerwać. Niektórym zdarza się zasnąć, mi już coraz  rzadziej na szczęście... Potem przechodzę do etapu III AKTYWIZACJA - ja rozmawiam sama ze sobą :) Staram się na głos powiedzieć jak najwięcej hiszpańskich słów i zwrotów jakie udało mi się zapamiętać oraz próbuję odtworzyć dialogi mieszając słowa polskie z hiszpańskimi. Grupy uczące się metodą SITA w niektórych szkołach językowych ten etap odbywają z lektorem danego języka, co chyba jest ułatwieniem, bo lektor może więcej wydobyć z zakamarków pamięci. Trwa to ok. 30 minut, czasem ciut więcej a czasem ciut mniej w zależności od tego jak trudny jest rozdział (3 – w restauracji to była dla mnie masakra a 4 - rozmowa telefoniczna wydał mi  się dość łatwy). Ostatnim etapem jest POWTÓRZENIE - znowu w okularach, przy czym jest to powtórka 40-minutowego ZAPAMIĘTYWANIA z poprzedniej lekcji (na pierwszej lekcji  jako, że nie było czego powtarzać, miałam dłuższą relaksację). I to wszystko. Po zajęciach pakuję się i jadę do pracy ;) Na tę chwilę nie widzę większych efektów, poza tym, że trochę zaczynam rozumieć co do mnie mówią, ale sama nie byłabym w stanie zbyt wiele powiedzieć, bo wszystko mi się miesza. Ale podobno dopiero po 5 lub 6 lekcji większość słuchaczy doznaje nagłego "objawienia" :) Za kilka lekcji będę mogła się do tego ustosunkować. Co sądzicie o metodzie po przeczytaniu na czym polega? Pierwsze myśli, skojarzenia?

22 komentarze:

  1. wow! jak zaczynasz rozumiec to nie jest tak zle :)
    mowic jest ogolnie ciezko w nowym jezyku niezaleznie od tego jaka metoda sie uczymy :P

    powodzenia! Te deseo mucha suerte para aprender español porque no está tan difícil!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no patrz, zrozumiałam co napisałaś! :D wszytsko poza suerte ;)

      Usuń
    2. o widzisz! nie jest zle, mysle, ze juz sprawdzilas co znaczy suerte, wiec nie bede pisac! Jeszcze raz powodzenia!

      Usuń
  2. Czytam sobie bloga i się nie odzywam , ale teraz się odezwę , bo mnie bardzo zainteresowałaś. Już kilka razy podchodziłam do nauki hiszpańskiego i albo brakło czasu, zapału albo nie mam talentu. A ta metoda zawsze gdzieś chodziła mi po głowie, ale raczej w nią nie wierzyłam...
    proszę relacjonuj twoje postępy . Szukam motywacji :-)
    Powodzenia!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na Twoje "objawienie" bo na razie jestem sceptyczna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przez te 3tyg codziennie próbowałam sobie przypomnieć jak jest NAPIWEK i nijak nie pamiętałam. Wczoraj rano się obudziłam i myjąc zęby krzyknęłam "Eureka! LA PROPINA!" ;) Powiem Ci że coraz więcej słów mi wpada do głowy pomimo, że nie wracam do starych lekcji

      Usuń
  4. Nie wiem Aga, co mam o tym myslec, nie wiem. gdyby ta metoda byla bardzo skuteczna, chyba wiecej byloby o niej slychac, w koncu jest na rynku juz wiele lat. z drugiej strony jestem pod wrazeniem postepow, bo jezeli juz tyle rozumiesz... no, no, ciekawa jestem!

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na dalsze relacje, jak rzeczywiscie bedzie ok, to sie wloskiego moze naucze?

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię poznawać/uczyć się nowych słówek, niestety z gramatyką mam zawsze problemy... .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. SITA stawia na komunikację, nie na gramatykę

      Usuń
  7. Bardzo ciekawie się zapowiada. Z jakiś miesiąc temu rozważałam naukę języka angielskiego tą metodą, w celu podszkolenia, ale postawiłam na coś mniej absorbującego. Rozważę jednak, po przestudiowaniu obecnych materiałów, zapoznanie się z ta metodą, bo wydaje się godna uwagi:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tez jestem sceptyczka!! ale czekam na efekt koncowy...hiszpanski jest jezykiem latwym, ja uczylam sie w liceum laciny wiec chyba to mi pozwolilo przyswoic go szybciej, po 7 miesiacach poruszania sie w srodowisku wenezuelskim zaczelam wyklady na uniwersytecie..ale przyznaje, ze wykladalam analize matematyczna, gdzie nie trzeba za duzo tlumaczyc...wszystko pisze sie wzorami na tablicy.
    Te deseo mucho exitos y suerte!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm, ja nigdy jakoś nie wierzyłam ani w diety cud, ani w magiczne sposoby na szybką naukę języków obcych. Myślę, że schudnąć i nauczyć się języka można tylko systematyczną pracą. Podejrzewam jednak, że coś w tym systemie nauki musi być, ogarnięcie choćby części słówek to już spory krok do przodu. Jestem bardzo ciekawa Twoich rezultatów i dalszych spostrzeżeń. Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem bardzo ciekawa tego objawienia, czy ono nastąpi ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. łeee, portugalskiego nie ma?? ;/
    W sumie hiszpańskiego też by się przydało nauczyć. Jak Ci dobrze pójdzie, to kto wie czy się sam za to nie zabiorę też :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma, jakby był to bym wzięła oczywiście portugalski!

      Usuń
  12. a ile placisz za lekcje ? i gdzie dokladnie masz zajecia ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chodzę do siedziby firmy, ale normalnie te lekcje odbywa się w domu.
      Nie płacę na lekcje, ale o kosztach kursu napiszę w jednym z kolejnych wpisów.

      Usuń
  13. Napisz po kilku kolejny lekcjach,jak efekty. Jestem tego bardzo ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

Komentarze obraźliwe lub pisane w moim odczuciu wyłącznie po to, żeby zostawić link do swojej komercyjnej strony nie są publikowane.

TOP