11.7.13

Hiszpański metodą SITA - wrażenia kolejne



Za mną już większość lekcji języka hiszpańskiego metodą SITA, więc mogę 
 więcej powiedzieć o jej plusach i minusach przynajmniej z mojego punktu widzenia.
Muszę przyznać, że lekcje są bardzo przyjemne. Dla przypomnienia: najpierw słucham
 tekstu po hiszpańsku, potem czytam po polsku, a następnie słucham po hiszpańsku śledząc
tekst hiszpański. Następnie przez ok. 45min słucham lekcji w stanie relaksu, który pomagają
osiągnąć okulary, które widzicie na górze. Następnie na głos przypominam sobie, co udało
 zapamiętać się z lekcji, próbując powtarzać zwroty i całe zdania. Następnie znów w relaksie
wysłuchuję powtórzenia lekcji poprzedniej. Tu kilka uwag. Metoda wg mnie wymaga, aby na
 lekcji być wypoczętym. Okulary są naprawdę niesamowite i tak szybko rozluźniają, że bardzo
łatwo jest usnąć. Ich skuteczność relaksacyjna jest naprawdę ogromna. Myślę, że świetnie
byłoby mieć takie urządzenie w domu, bo w krótkim czasie można się totalnie "zresetować". 
Kolejna kwestia dotyczy aktywizacji, czyli mówienia i powtarzania zapamiętanego tekstu.
Z perspektywy czasu uważam, że o wiele lepiej jak ten etap odbywa się w dwie osoby,
np. wspólnie uczące się języka. Rozmowa samemu ze sobą łatwa nie jest,  a kiedy
 dwie osoby prowadzą dialog, to każda zapamięta coś innego i się tą wiedzą można dzielić.
Co umiem po tych kilku tygodniach? Lekcje miałam zwykle raz w tygodniu, po ok. 2.5h
każda. Najsłabiej zdecydowanie czuję się z mówieniem. O wiele lepiej jest z rozumieniem
ze słuchu. Zaczęłam się wsłuchiwać w piosenki po hiszpańsku i z zaskoczeniem stwierdzać,
że dużo rozumiem a przynajmniej wiem, co z grubsza autor tekstu miał na myśli. Siedziałam
niedawno w pracy a na korytarzu leciała Shakira "Hips don't lie" i po raz pierwszy świadomie
 wsłuchałam się w tekst rozumiejąc bez problemu hiszpańskie słowa. Nie ma ich dużo i nie są
one co prawda zbyt skomplikowane, ale rozumiałam całe zdania a nie tylko jeden czy dwa
dwa wyrazy. Potem w domu przesłuchałam kilka popowych hiszpańskich piosenek i też
byłam w stanie "wyłowić" trochę słownictwa i zdań. Fakt, nie jest to zaawansowana
znajomość języka, ale na pewno jakiś start i wstęp do ewentualnej dalszej nauki został
poczyniony. W lekcjach podoba mi się to, że każdy kolejny rozdział porządkuje to, co
było przerabiane już wcześniej plus dorzuca coś nowego. Została mi jeszcze lekcja 10,
powtórzenie lekcji 9, a potem powtórzenie lekcji 10 a następnie egzamin, na który chyba
chyba nie czuję się na siłach, bo i ile myślę, że z hiszpańskiego na polski byłabym w stanie
przetłumaczyć wszystko, co przerobiłam to obawiam się, że w drugą stronę nie pójdzie mi
tak lekko. Czy na tym etapie macie może jakieś pytania dotyczące metody, nauki i lekcji?

13 komentarzy:

  1. Widzę, że jesteś dość zadowolona z tej metody. Ja praktycznie cały czas myślałam, że te okulary to "ściema" :)
    Jeżeli chodzi o to, że lepiej czujesz się w rozumieniu tekstu niż w mówieniu, to nie jest nic złego - taka jest kolej nauki języka obcego, a przynajmniej tak mówili nam na zajęciach z dydaktyki ;)
    Pozdrawiam i życzę sukcesów w nauce!

    OdpowiedzUsuń
  2. czyli te lekcje głównie kładą nacisk na naukę słownictwa? a jak wprowadza się gramatykę? a tak poza tym, trzymam kciuki na za naukę! hiszpański naprawdę nie jest trudny i bardzo miło się go uczy! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, metoda jest nastawiona głównie na rozmowę i komunikację, nie na gramatykę. W podręczniku są ogólne zasady gramatyki do każdej lekcji (odmiana czasowników, które w dialogu w książce też są w naturalny sposób odmieniane)

      Usuń
  3. Nie jestem pewna, czy przekonałabym się do tej metody. I tak jak wspomniałaś, najtrudniej jest z mówieniem. Ale ten problem występuje w większości metod i w ogóle jak uczymy się samodzielnie, bo nie ma z kim pogadać. Z egzaminem na pewno sobie poradzisz. Tylko ci się tak wydaje, że masz problemy z tłumaczeniem z polskiego na hiszpański. Ale kiedy spróbujesz, że tak powiem wyłączyć racjonalne myślenie i na siłę nie będziesz próbowała wyciągać danego słowa z pamięci, pójdzie ci znacznie łatwiej. Czasami po prostu trzeba się wczuć. A potem nawet nie będziesz wiedziała, kiedy nauczyłaś się tych wszystkich słówek. One są już dawno gdzieś zakodowane w twoim umyśle.

    OdpowiedzUsuń
  4. to jest normalne, ze z mowieniem/pisaniem jest najtrudniej, najpierw przychodzi rozumienie. Nie wiem, jak juz mowilam, metode reklamuja od 15 lat moze? A jakos zachwyconego uzytkownika NIGDY nie spotkalam. Chyba musze wymyslec jakis gadzet (jak te okulary) i sprzedawac swoja metode ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z okularów nie dam Ci się nabijać! :) Są serio rewelacyjne jak chodzi o rolę relaksacyjną, po prostu mega i w tej kwestii będę ich zaciekle bronić!

      Usuń
    2. Nie no nie nabijam się, szukam insiracji!

      Usuń
  5. Tą sprawdzoną metodę trzeba będzie wypróbowac :)
    U mnie nowy post !
    http://podroze-to-co-kocham.blogspot.com/2013/07/vancouver-i-widoki.html#comment-form
    Proszę wejdź będę Ci ogromnie wdzięczna ;D
    Polecam się na przyszłośc.
    Marysia

    OdpowiedzUsuń
  6. Powiem szczerze, że też zawsze byłam negatywnie nastawiona na SITA. Ale po Twojej notatce stwierdzam, że chyba nie jest tak źle :) Poza tym hiszpański jest wspaniałym językiem. Uczyłam się go tylko rok, ale chętnie bym wróciła do nauki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do końca lipca wrzucę jeszcze podsumowanie z adnotacją co gdzie i za ile i takim już pełnym podsumowaniem :)

      Usuń
  7. A co takiego mają te okulary, że tak mega relaksują? Przydałyby się nie tylko do nauki języków :)Nie wiem czy to już kiedyś pisałam, ale ja uważam że języka da się nauczyć tylko, gdy zaczniemy się nim "otaczać": ucząc słowek, gramatyki, słuchając radia, oglądając TV, tłumacząc piosenki, konwersując z nativami...wygląda na to, że metoda, którą testujesz jest całkiem niezłą pomocą w całym procesie jakim jest nauka hiszpańskiego. Nauczyć się nią nie da pewnie do poziomu biegłego, ale podejrzewam że sporo z nią jednak hiszpańskiego ogarniesz :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okulary przy pomocy delikatnego dźwięku i zapalających się i gasnących diod pomagają wyrównać oddech, uspokoić się i odprężyć.

      Usuń

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

Komentarze obraźliwe lub pisane w moim odczuciu wyłącznie po to, żeby zostawić link do swojej komercyjnej strony nie są publikowane.

TOP