9.9.13

Kolorowy weekend w Wilnie

Wilno jest miastem do którego zawsze chętnie wracam! Ma dużo zalet - położone jest na tyle blisko Warszawy, że można pojechać na weekend, nie trzeba polować na bilety lotnicze - wystarczy bilet na autokar kupiony z dnia na dzień, jest miastem ładnym i w miarę przystępnym cenowo.
Pierwszy raz w Wilnie byłam wiele lat temu, jeszcze jako nastolatka. Tata wysłał mnie i rodzeństwo na wycieczkę śladami Adama Mickiewicza. Tak bardzo się to miasto zmieniło od tamtych czasów! Nabrało wyrazistości, kolorów. Stało się nowoczesne, ciekawe. Zachwyca architekturą i zabytkami.
W tym roku planowałam wizytę w połowie sierpnia, ale z powodu skręconej kostki musiałam przełożyć wyjazd na koniec miesiąca. Nie ma tego złego - trafiła mi się piękna pogoda. Uwielbiam wczesną jesień - jej kolory, ciepłe światło, chłodne poranki i przyjemne dni w cienkim sweterku, z wiatrem we włosach.
Tym razem postanowiłam skorzystać z usług przewoźnika Ecolines. Z Warszawy wyjechałam w piątek o 22, a do Wilna dojechałam w sobotę o 7 rano (zgodnie z rozkładem). Podróż minęła szybko i muszę przyznać, że wygodnie. Prawie całą noc spałam, więc poranek przywitałam wypoczęta. Na start - gorący rumianek w McDonald's bo to jedyny czynny tak wcześnie lokal w okolicach dworca.
Po 9 wyszło słońce, temperatura gwałtownie wzrosła i ruszyłam na zwiedzanie miasta. Kilka lat temu miałam wrażenie, że wszystko w Wilnie skupia się na Ostrej Bramie i religijnych pamiątkach, sklepikach, stoiskach. Teraz z jednej strony dostrzegam Ostrą Bramę, która robi ogromne wrażenie, ale z drugiej strony pojawia się obraz pięknego, pełnego życia Starego Miasta.
Dla mnie - miłośniczki kolorów i detali Wilno jest miastem bardzo inspirującym. Na niemal każdym kroku "coś" na mnie czeka. A to ubrane w kolorowe ciuszki drzewa lub wystające ze ściany kolorowe dzbanki, ciekawe murale, ulica Literatu Gatve, leniwe koty wylegujące się na słońcu, witryny sklepów, dużo pastelowych barw.
W miniony weekend miałam możliwość zobaczyć Starówkę o poranku - jeszcze pustą, powolutku budzącą się do życia, wczesnym popołudniem - kiedy zaczęła zapełniać się ludźmi a ostre światło rzucało fascynujące cienie i wieczorem - gdy miasto zostało "zalane" złotem prosto z nieba.
Wilno urzekło mnie ogromem zieleni. Parkami, płaczącymi wierzbami na małych podwórkach, kawiarnianymi stolikami pod rozłożystymi koronami drzew. A także licznymi ścieżkami rowerowymi prowadzącymi przez niemal całe Stare Miasto i okoliczne ulice. Brakuje mi tego w Warszawie. Ścieżki wydzielone są zarówno z chodników jak też z jezdni, a na chętnych czeka mnóstwo punktów, gdzie można wypożyczyć pomarańczowy rower i ruszyć przed siebie na 2 kółkach. Gdyby nie kontuzja, sama bym z przyjemnością skorzystała z tej formy zwiedzania.
Nie samym spacerem człowiek żyje i co jakiś czas trzeba przysiąść, zamówić coś pysznego i rozkoszować się chwilą. Miałam w Wilnie wielkie kulinarne szczęście! Zbaczając z głównych dróg, trafiłam m.in. do cukierni Poniu Laime, która zapełniła się klientami niespełna 30 minut od otwarcia. Nie dość, że śliczna - to jeszcze i smaczna. Do wyboru ciasta, ciastka i torty, ceny bardzo przystępne (ok. 8zł/porcja). Do tego kawa, herbata i wytrawne przysmaki. Z koleżanką skusiłyśmy się na tort jogurtowy z malinami oraz tort kawowo-czekoladowy. Było słodko, kalorycznie i bardzo smakowicie.
Wilno to wiele magicznych uliczek, niby podobnych, ale jednak zupełnie innych od siebie. Dużo kościołów i piękne cerkwie. Sklepy z duszą, ciche kawiarnie, małe kina i teatry. Bardzo lubię miejsca w których ktoś wykazał się pomysłem, dzięki czemu świat stał się jakby trochę bardziej kolorowy. Mała rzecz, a cieszy, a ludziom jest milej. W czasie minionego weekendu wiele razy robiło mi się sympatycznie widząc, jak wiele zwykłych, szarych miejsc, może małym kosztem zyskać radosne oblicze.
Ostatni weekend sierpnia okazał się wysypem ślubów i "dni panieńskich", bo tak można nazwać to, co widziałyśmy. Przyszłe panny młode, często w białych sukienkach, a dookoła nich wesołe gromady bliskich im kobiet, ubrane według klucza i bawiące się razem od rana do wieczora. Spacerując po mieście, grając w parku czy jeżdżąc limuzyną. W wielu kościołach odbywały się śluby, więc na Starówce mijałyśmy elegancko ubranych ludzi (tutaj muszę wyrazić swój podziw wobec mężczyzn, większość wyglądała jak wyjęta z żurnala w swoich idealnie skrojonych garniturach). Podobało mi się, że goście mieli przepiękne, bardzo proste bukiety, głównie bladoróżowe i białe irysy. Uwielbiam podróże m.in. za to, że mogę obserwować normalne życie mieszkańców i obserwować tego typu specyfikę miejsc!
Wilno jest idealnym kierunkiem na weekendowy wypad. Przez 2 dni można nie tylko zobaczyć główne atrakcje miasta (bez pośpiechu!), ale też odpocząć, zjeść coś pysznego. Z Warszawy podróż trwała 7 h w jedną. Kiedy porównałam oferty różnych przewoźników, Ecolines wypadł najkorzystniej cenowo (przy rezerwacji biletu w 2 strony kosztował on 115zł/1os). Udało się zaproponować poziom, który w pełni mnie zadowolił. Autobusy były punktualne, czyste i z dużą ilością miejsca na nogi. Do tego podnóżek, regulowane i rozsuwane fotele.
W obydwie strony jechała z nami "stewardesa", która sprawdzała bilety i dokumenty, każdemu osobno tłumaczyła, gdzie jest światło i co należy wcisnąć, aby móc ją wezwać w razie potrzeby. Przed nocnym przejazdem proponowała także każdemu pasażerowi koc. W autobusie jest toaleta (ale nie miałam okazji z niej korzystać), Wi-fi, a także gniazdka. Plusem Ecolines jest obecność na tej trasie "baru". W bardzo rozsądnych cenach można zamówić prosty posiłek (także ciepły) oraz napoje (za zieloną herbatę płaciłam 3,20zł) a płatność jest przyjmowana w różnych walutach. Jedynym mankamentem dla mnie był brak indywidualnej klimatyzacji i w moim odczuciu w autobusie było bardzo ciepło. Poza tym, nie mam najmniejszych zastrzeżeń i z przyjemnością jeszcze kiedyś wybiorę się z Ecolines w podróż. Listę obsługiwanych przez nich tras znajdziecie na stronie. 

40 komentarzy:

  1. Ja chce zobaczyc hooootel!
    Co do wieczorkow panienskich na miescie, tu tez mnostwo jest takich panien i zawsze lataja z koszykiem, zbierajac kase.
    Naprawde nie korzystalas z lazienki cala noc? Ja, musze koniecznie, jakies 15 minut po rozpoczeciu podrozy :D:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, w takim razie jesli teraz baaardzo mocno pomysle o Oceanie Indyjskim, to zaraz zglosi sie ktos, kto mnie tam wysle? ;)

      Usuń
    2. Nie mam żadnego zdjęcia hotelu, nie robiłam.
      Serio nie korzystałam z łazienki, do Wilna spałam jak zabita a jak wracałyśmy to było sporo postojów więc korzystałam z WC na dworcach ;)
      Myśl! Może się uda!

      Usuń
    3. A fajny byl chociaz?
      Ja korzystam zawsze i wszedzie. Ostatnio jak wsiadlam do samolotu to pierwsze co poszlam do kibla :P
      Mysleeeeee

      Usuń
    4. Tak, bardzo w porządku był nasz hotel.

      Usuń
    5. W Brukseli przyszła panna młoda chodzi po mieście z suszoną, wędzoną makrelą
      i też jest dużo krzyku

      Usuń
  2. Pięknie pokazałaś Wilno! Ahhh, pojechałabym tam teraz...

    OdpowiedzUsuń
  3. Narobiłaś mi smaka na taki weekendowy wyjazd do Wilna. Uwielbiam miasta z dużą ilością zieleni, a gdy co kawałek widać "kolorową twórczość" to jest wspaniale. Tak jak napisałaś "wiele zwykłych, szarych miejsc, może małym kosztem zyskać radosne oblicze" :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoje zdjęcia z Wilna są baaardzo zachęcające! Mimo, że nie lubię długich przejazdów autobusem to być może kiedyś się na podobny wypad skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedynie można pozazdrościć podróży, oglądając tak piękne zdjęcia:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż wstyd się przyznać, ale nigdy nie ciągnęło mnie nawet w tamte strony. A okazuje się że błąd! Bo teraz to już chcę i to BARDZO!

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie też się podoba Twoje Wilno, takie kolorowe, pełne życia, detali, a nie tylko religijnych pielgrzymek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętałam Wilno sprzed kilku lat i kojarzyło mi się z tym, że wszystko było w nim "religijne". Tym razem zupełnie nie miałam takiego wrażenia!

      Usuń
  8. uwielbiam takie wypady :) ja w ten weekend zwiedziłam Wrocław i jestem zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie lubię podróżować autobusem w nocy. Nigdy nie mogę zasnąć a potem jestem zmęczona i nie mam na nic ochoty. Także ciesz się, że się wyspałaś. Nie wszyscy mają tak dobrze.
    W Wilnie jeszcze nie byłam. Ale myślę, że kiedyś wybiorę się tam właśnie na taką niedługa wyprawę. Bo chyba warto.
    Co jeszcze jest fajnego w podróżowaniu? Smaki. Chyba zawsze wspominasz o tym, co miałaś okazję zjeść. A mnie wtedy ślinka cieknie ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Wilno - piękne! tez je tak pamietam!
    Aż bym chciała znów je odwiedzić!
    Pozdrowienia i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo interesujaca relacja! narobilas mi smaku, juz zastanawiam sie jaka to kolezanke na taka podroz namowic...jechalam autobusem do Florencji ponad 20 godzin i znioslam podroz znakomicie, wiec jest to sposob by poznac swiat, poza tym cena biletu do Wilna bardzo niska. Dzieki Ci za te informacje a linia Ecolines wyglada lepiej niz ta ktora wybralam do Florencji. Tylko jak znalazlas odpowiedni hotel i ile kosztuje?
    Wilno z Twoich zdjec bardzo neci!!! sciskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ecolines zarezerwowało dla nas hotel Panorama 3* z porządnym śniadaniem http://www.mikotelgroup.com/lt/panorama, przy samym dworcu PKS, 8 min spacerem od Ostrej Bramy i Starówki. Bardzo przyzwoity, czysty, z piękną panoramą miasta za ok. 200zł/1noc/pokój.

      Usuń
    2. Dzieki za informacje...tzn. Ecolines nawet zalatwia hotele...swietnie...cena wydaje mi sie bardzo dobra! sciskam serdecznie

      Usuń
    3. Grażyna, tak jak pisałam, Ecolines mnie zaprosiło do Wilna, także zapewnili mi i przejazd i hotel, normalnie takich usług noclegowych nie świadczą :)

      Usuń
  12. Super relacja. Bardzo mi sie przyda. Planujemy wyjazd z przyjacółmi w przyszłym roku

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniala relacja, juz od dawna wybieram sie w tamta strone, i jakos ciegle mi nie po drodze...ale kiedys dotre, na pewno ;) a wtedy odnajde twojego posta i bedzie jak znalazl :)


    Tymczasem zapraszam do siebie na pyszne polędwiczki z figami :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Twoje zdjęcia zawsze tak świetnie pokazują klimat danego miejsca. Ja od mojej pierwszej wizyty w Wilnie mam do niego sentyment. Ale Twoje spojrzenie jest jeszcze piękniejsze...

    OdpowiedzUsuń
  15. W Wilnie bywałem wielokrotnie, lubię to miasto. Co do przewoźników to wiem z doświadczenia, że Eurolines swojego czasu był niedrogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W wypadku Wilna, jak sprawdzałam ceny, Eurolines był sporo droższy, jak inne kierunki - nie wiem, nie interesowałam się.

      Usuń
    2. Nie Eurolines tylko Ecolines. To są różni przewoźnicy:-)

      Usuń
    3. Anonimowy - ja byłam z ECOLINES a T sugeruje, że EUROLINES ma również niezłe ceny, także rozmawiamy o różnych przewoźnikach ;)

      Usuń
  16. Podoba mi sie taki pomysl reklamowania firmy, gdybym chciala skorzystac z takiej formy podrozowania to chcialabym, zeby ktos tak jak Ty opisal mi dokladnie podroz, na co mozna liczyc a na co nie i czy warto bylo...

    Wilno piekne, widoki zachwycaja :)

    OdpowiedzUsuń
  17. W Wilnie bylam tylko raz, 9 lat temu, ale chetnie bym tam jeszcze wrocila. Ogladajsc Twoje sliczne zdjecia, zdalam sobie sprawe, ze ja tam praktycznie nic nie widzialam!:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Przepiękny weekend miałaś! Piekne zdjęcia. :)))

    OdpowiedzUsuń
  19. Odpowiedzi
    1. Przy wyjeździe na 2 dni wg mnie Ryga jest za daleko.

      Usuń
  20. Nie ukrywam, że chętnie zobaczyłabym na żywo przedstawione klimaty:) Ciekawy kierunek obrałaś, wydaje mi się, że taki dość niepopularny, ale bardzo zachęcający (bazując na zdjęciach). I jakie pyszności:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nigdy nie sądziłam, że Wilno jest tak kolorowym i ładnym miastem!!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Ajka ! Wspaniała relacja, jakiej mi narobiłaś ogromnej ochoty na Wilno, wydaje się być takie w zasięgu ręki, nawet z Wrocławia !
    Ja chcę gdzieś wyjechać, Twoje poniższe posty też są takie mega inspirujące :> :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Wilno musi być magiczne!Ten post sprawił że nabrałam pewności, że wschód Europy jest wart zachodu:-).

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo fajna, osobista relacja! Zaliczyliśmy podobny, autobusowy wyjazd. Trochę krótszy i trochę bardziej skupiony na głównych atrakcjach, zapraszamy więc i do nas: http://lecebochce.pl/wilno-prosty-pomysl-na-weekend/

    OdpowiedzUsuń

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

Komentarze obraźliwe lub pisane w moim odczuciu wyłącznie po to, żeby zostawić link do swojej komercyjnej strony nie są publikowane.

TOP