29.9.14

Szkocja. Wspomnienia na świeżo spisane.

Dopiero wyjeżdżałam, a już wróciłam. Aż trudno jest uwierzyć, że jeszcze 3 dni temu byłam w Szkocji, która zachwyciła mnie jeszcze bardziej niż rok temu. Czasu nie było dużo, ale tydzień wystarczył, aby utworzyć w sercu nową szufladkę pełną wspomnień.

Jaki był ten wyjazd? W wielkim skrócie, minął nam na... 

   ... podziwianiu kolorów - wyrazistych, ciepłych i skąpanych w słońcu
    ... wspinaniu się pod górę, żeby za chwilę zejść na dół, a potem znowu w górę
  ... cieszeniu zmęczonych oczu wszystkimi odcieniami soczystej zieleni
 ... mini piknikach w parkach, nad rzekami, na ławkach, na trawie, na schodach
 ... szukaniu oznak opóźnionej w tym roku jesieni i jej charakterystycznych barw
... chodzeniu po cmentarzach, które skrywają w sobie mnóstwo tajemnic 
... byciu uważnym i wypatrywaniu detali, które tworzą niepowtarzalny klimat
... podziwianiu majestatycznego Edynburga z różnej perspektywy 
... słuchaniu / czytaniu historii z życia i miejskich legend wziętych 
... zwiedzaniu nieznanych zakątków Edynburga jak np. dzielnica portowa Leith 
... spacerowaniu po plaży, gdzie jedni chodzą w kurtkach i szalach a inni się kąpią
... upewnieniu się, że nie jestem w stanie wypić a tym bardziej polubić whiskey 
 ... małych i dużych przyjemnościach, takich jak cały dzień w uroczym mieście Perth
       ... spełnianiu marzeń - jednym z nich było to jeszcze z dzieciństwa, o pojechaniu nad Loch Ness
 ... zachwycaniu się fantastycznymi widokami i otaczającym nas krajobrazem
     ... cieszeniu się radością tych, którzy 18.09 powiedzieli NO i pocieszaniu tych, którzy zaznaczyli YES
... odnajdywaniu wejść i furtek do prawdziwych, tajemniczych ogrodów 
... wchodzeniu w każdą uliczkę, alejkę, w każdy zakątek i podwórko Edynburga
... chwilach zaskoczenia, wzruszenia i rozczarowania (gdy okazało się, że wytęskniony przewodnik jest w drodze do Londynu, gdzie teraz będzie mieszkał). Nie jestem w stanie opowiedzieć Wam wszystkiego naraz, ale powiem tylko, że wyjazd spełnił wszystkie moje oczekiwania i upewnił w przekonaniu, że był to tylko kolejny szkocki etap i że jest to miejsce do powrotów, bo mnóstwo miejsc czeka jeszcze na odkrycie. Mam już nawet poglądowy plan kolejnego wyjazdu w póki co nieokreślonej przyszłości. Teraz czas wrócić do codzienności, do pracy. Ehh, będzie mi ciężko :(

30 komentarzy:

  1. Bardzo ładna ta Szkocja w Twoich wspomnieniach :) Czas bardzo szybko mija. Mnie trudno uwierzyć,ale już jutro będę opuszczać Barcelonę, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  2. Brak mi slow, tak musi wygladac wyjazd idealny :))) Juz sie ciesze na szczegolowe relacje!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też czekam z niecierpliwością! I szkockiej, tak samo jak Ty, chyba nigdy nie polubię :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkocja jest piękna i tylko do niej wracać co jakiś czas:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiedziałam, że się nie rozczarujesz, a rozkochasz się w Szkocji tak jak ja. Cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkocja, moje marzenie... piękne zdjęcia, tak sobie wyobrażam...
    zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam wrażenie, że robisz coraz lepsze zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
  8. No to wykorzystałaś czas maksymalnie. I różnorodnie. Od Loch Ness, przez whiskey ( swoją drogą wszystko wypiję ale whiskey nie ) a na cmentarzach kończąc :). Nie dziwię się, że powrót do pracy i do codzienności był bolesny.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakie piękne zdjęcia - jak tam pięknie <3

    OdpowiedzUsuń
  10. jak tam fajnie!!! moje marzenie:) wróć - plan!!! poproszę więcej zdjęć i wskazówek praktycznych

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne zdjęcia, widoki, kolory. Proszę o więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne króciutkie wspomnienia :)
    Teraz czas na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To już wiem jaki jest mój europejski numer 1. Pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Edynburg jest na liście moich marzeń, szczególnie taki jesienny, gdy liście już z drzew opadają... Szkocja w ogóle się być bardzo klimatyczna.

    OdpowiedzUsuń
  15. Agnieszko,

    Dzięki za tę relację. Zawsze chciałam pojechać do Szkocji, a teraz upewniłam się, że naprawdę warto. No cóż na razie jest w miarę sprecyzowany plan na wiosnę, żeby odwiedzić Londnyn i okolice, ale któż to wie, może coś w temacie Szkocji też wyjdzie;).

    Jedyny minus jaki dostrzegam w podróżowaniu, to właśnie to o czym piszesz, że 3 dni temu Szkocja a dziś proza życia. Często jak wracam z podróży to sobie myślę, czy to możliwe, że jeszcze w ubiegłą niedzielę byłam tam? jak to możliwe? I w związku z tym jak gdzieś jestem, to staram się w jakimś cudownym momencie zapamiętać go. Np. jak jestem w jakimś pięknym miejscu to staram się pamiętać, że właśnie zaświeciło słońce, cos tam zapachniało, zjadłam cos charakterystycznego i w taki sposób łatwiej mi później przypominać sobie te wspaniałe chwile. Chociaż z drugiej strony może to dobrze, że ciągle musimy wracać do domu i czuć niedosyt, bo to nas pcha do kolejnej podróży. I nie tylko podróż jest fajna. Lubię też to planowanie trasy, polowanie na okazje i wyczekiwanie. Cały ten proces w jakiś sposób tez jest bardzo przyjemny i jest wstępem do tego co najlepsze:))))).

    A co do whiskey, to też nie przekonam się:). Już sama woń odrzuca mnie na niezłą odległość;)

    Miłego dzionka życzę
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie wiem, czy to jest wada. Dziś tu, jutro tam, pojutrze znów tu. Coś się dzieje, zmienia, nudy nie ma... :)

      Usuń
    2. Ja to mam tak, że gdzie nie pojadę, to chcę tam mieszkać:). Ostatnio stwierdziłam jednak, że jak bym w końcu wybrała to 1 miejsce, np. Francję, Włochy, czy Anglię, to i tak bym nie była szczęśliwa, bo jak bym mieszkała w Paryżu, to bym myślała, że może w Londynie lepiej. I w takim wypadku podróżowanie jest na pewno lepsze, bo można być wszędzie chociaż po kilka dni:).

      Usuń
    3. Ha ha no ładnie! Ja tak nie mam, do tej pory mam wrażenie, że tylko w 2, może 3 miejscach przeszło mi przez myśl, że mogłabym tam zamieszkać, chociaż nie jestem wcale pewna, by serio bym chciała ;)

      Usuń
  16. No ja to mam jak kot, zawsze po niewłaściwej stronie drzwi;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Przepiekne zdjecia. My tez dopiero co wrocilismy z Szkocji. Bylo magicznie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ale piękna ta Twoja mozaika ! Czekam z niecierpliwością na Twoją pełna relacje, sama planuje w kwietniu ponowną ( już trzecią) wizytę w Szkocji i poszukuje inspiracji. Zaskoczyłaś mnie z tą dzielnica portowa Leith !!! Jaka urocza!

    OdpowiedzUsuń
  19. Aby wybrać odpowiednie okna Lublin warto dobrze się zastanowić. Taki zakup musi być przemyślany, ponieważ będzie miał wpływ na wiele ważnych kwestii.
    okna lublin

    OdpowiedzUsuń

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

Komentarze obraźliwe lub pisane w moim odczuciu wyłącznie po to, żeby zostawić link do swojej komercyjnej strony nie są publikowane.

TOP