29.6.16

Zdjęcia - papierowe wspomnienia

Rozmawiałam ostatnio ze znajomymi o tym, czy warto wywoływać zdjęcia z podróży i czy ktoś jeszcze to robi. Kiedyś było inaczej - ilość fotografii z wakacji uzależniona była od ilości posiadanych klisz do aparatu (np. ja w czasie 2-tygodniowego pobytu na Costa Brava i w Barcelonie w 2002 roku zużyłam dwie 36-zdjęciowe). Trzeba było przemyśleć ujęcie wiedząc, że nie będzie szansy go powtórzyć. Teraz jest łatwej, ale ma to swoje konsekwencje.

26.6.16

To będzie dobre lato!

Szczęśliwi wszyscy, dla których w piątek zaczęły się wakacje! Obserwowałam w metrze i autobusie podekscytowane dzieci i zadowolonych nastolatków ze świadectwami pod pachą. Uśmiechnięci, wyluzowani - oceny wystawione, kolejny rok szkolny za nimi. Można planować, marzyć i śnić, cieszyć się swobodą i urokami lata. Wzbudziło to we mnie trochę wspomnień z dawnych czasów.

Ostatni dzień szkoły, tyle emocji! 

Kwiatek i bombonierka dla wychowawczyni, galowa spódniczka, biała bluzka i niewygodne, eleganckie pantofle. Przemowa pani dyrektor, najlepsze życzenia bezpiecznych i radosnych chwil, wyróżnienia dla najlepszych. Szybkie "To do września!" i ... wolność. Wakacje to rozwiane włosy, kolorowe trampki, wizja braku obowiązków i niezapomnianych przygód. Rowerowe wycieczki, spędzanie całych dni na podwórku, zwisanie z trzepaka głową w dół, granie w gumę, skakanie na skakance i zabawa w podchody. Część wakacji spędzałam z koleżankami z podstawówki na warszawskich Starych Bielanach, na których się wychowałam i które są mi bardzo bliskie. Przez kilka lat dziadkowie zabierali mnie i rodzeństwo na kilka tygodni w Pieniny. Chodziliśmy razem po górach, kąpaliśmy się w Dunajcu, a wieczorami jedliśmy gofry z bitą śmietaną i borówkami. Od 1997 roku jeździliśmy już głównie nad morze, do Mikoszewa, gdzie spędzaliśmy całe lato. Byłam szczęściarą. Morze na wyciągnięcie ręki, pachnący sosnowy las, białe wydmy. Babcine naleśniki z dżemem, na które zbiegały się wszystkie dzieciaki z sąsiedztwa i czereśnie wyjadanie garściami z czerwonej miski. Pływanie na pontonie, łapanie fal, zbieranie bursztynów i palce lepkie od lukru z ulubionej drożdżówki z kruszonką. Z tych czasów pozostał mi wielki sentyment do Gdańska, który odwiedziłam z mnóstwem ważnych dla mnie ludzi. W liceum po raz pierwszy wyjechałam na zagraniczny obóz, na hiszpańskie wybrzeże Costa Brava. W czasie studiów licencjackich zajmowałam się głównie wolontariatem, a na magisterskich zaczęłam pierwszą pracę, co znacznie ograniczyło możliwość podróżowania.

Jakie będzie dla mnie to lato?

Lata 2015 nie pamiętam w ogóle, przeleciało w ułamku sekundy. Byłam zniechęcona i podłamana. Dopiero od 1 września (to prawie jak nowy rok szkolny!) zaczął się nowy etap, który trwa do dziś. Etap zmian, walki o siebie i swoje marzenia. Walki mniej lub bardziej udanej, ale konsekwentnej. Lato 2016 będzie na pewno pracowite! Od powrotu z Malty wciąż szukam stałej pracy poza dotychczasową branżą, ale udało mi się znaleźć zajęcie na okres wakacyjny. Wychodzę z domu o 9 i wracam po 21.30, sześć dni w tygodniu. Nie narzekam jednak, bo nie miałam wyboru. Ze względu na długie dojazdy, niewiele zostaje wolnych godzin, ale wykorzystuję je w 100% - czytam książki, gotuję, ruszam się, czytam książki, uczę się nowych rzeczy, robię różne ćwiczenia z zakresu motywacji i samorozwoju, planuję nowe wpisy i rozwój bloga. Próbuję wyznaczyć ostateczną ścieżkę, którą chcę w życiu podążać. W niedziele staram się odwiedzić rodzinę, obejrzeć film lub uciec gdzieś w ciche miejsce, chociaż na chwilę. Ciężko trochę ze spotkaniami, mam nadzieję, że znajomi zrozumieją. Wiem, że pod koniec wakacji będę bardzo zmęczona, więc postanowiłam zaplanować już teraz zaplanować nagrodę - 1 września lecę do Włoch! Na krótko, spotkać dwie ważne osoby. Czuję, że lipiec i sierpień będą fajne, kreatywne, aktywne i że przyniosą różne niespodzianki. Bardzo ważne jest nastawienie, a mi uśmiech nie schodzi z ust, mam mnóstwo energii i myślę pozytywnie. Wierzę, że na końcu tej drogi czeka coś dobrego.

A jakie są Wasze wakacyjne plany?

21.6.16

Wszystkie twarze Malty

Moja Malta to nie tylko miejsca. To przede wszystkim ludzie, których los rzucił w tym samym czasie na tę małą wyspę na Morzu Śródziemnym. Ludzie z różnych stron świata - z Polski, Europy, Ameryki Południowej i Azji. Ludzie o różnych zainteresowaniach, poglądach i charakterach, na różnych etapach życia. Z jednymi polubiłam się od pierwszego wejrzenia, z innymi nie nadawaliśmy na tych samych falach. Część pojawiła się tylko na chwilę, ale niektórzy na wiele tygodni lub nawet miesięcy. Dzisiejszy wpis jest inny niż wszystkie dotychczasowe. Te najważniejsze spotkania. Dużo czytania, zupełnie nic do oglądania. Ciekawa jestem czy ktoś podejmie to wyzwanie?

17.6.16

Jednodniowe wycieczki z Lizbony - do 100km

Jednodniowe wycieczki z Lizbony
Ten wpis chodził mi po głowie od dawna. Nie zliczę ile e-maili z pytaniem "Co zobaczyć w okolicach Lizbony?" dostałam od Was w ciągu ostatnich 6 lat. Wysyłałam Wam długą listę linków z bloga plus dodatkowe sugestie, a tydzień temu zadałam sobie pytanie "Po co? Przecież można całą tę wiedzę zebrać w jednym miejscu". Tak zrobiłam. Postanowiłam skupić się dziś na miejscach położonych max. 100 km od Lizbony. Miasta do zwiedzania, zabytki, plaże i piękne krajobrazy. To co, zaczynamy?

12.6.16

Portugalska Sesimbra - malownicze, rybackie miasteczko

Sesimbra Portugalia plaża
Lubię miasta - duże, gwarne, tętniące życiem. Uwielbiam ich rytm, dźwięki, zapachy. Lubię obserwować ludzi, którzy się gdzieś śpieszą, nieco zagubieni w nadmiarze obowiązków. Są jednak takie chwile, gdy potrzebuję spokoju. Ciszy. Ucieczki od tego zgiełku. Wyludnione w czasie popołudniowej przerwy, urocze miasteczka południa Europy są wtedy niezastąpione. Dziś zapraszam Was w podróż nieco sentymentalną do Sesimbry - miejscowości, którą czasem odwiedzam, gdy zmęczy mnie dłuższy pobyt w Lizbonie.

5.6.16

Tradycyjne maltańskie ciastka kwarezimal - przepis

Kwarezimal ciastko maltańskie
Kwarezimal, czyli tradycyjne słodycze jadłam na Malcie po raz pierwszy w marcu. Zaciekawił mnie ich wygląd, poprosiłam sprzedawcę, aby opowiedział mi coś więcej. Okazało się, że to lokalny przysmak, który sprzedawany jest wyłącznie w okresie Wielkiego Postu. Te maltańskie ciastka są ciężkie, korzenne i mocno migdałowe. Nie zawierają tłuszczu ani nabiału, pachną miodem i cynamonem. Uwaga! Uzależniają.

1.6.16

Malta informacje praktyczne + co warto zobaczyć

Malta informacje praktyczne
Ten wpis po raz pierwszy pojawił się cztery lata temu. Wiele informacji było już nieaktualnych, a ja mieszkając w tym roku na wyspie przez kilka miesięcy poznałam ją znacznie lepiej. Postanowiłam więc go zaktualizować. Poniżej najważniejsze informacje, ze szczególnym naciskiem na to, jaką miejscowość na Malcie wybraćponieważ dużo osób mnie o to pyta. Jest też dużo na temat transportu, jedzenia i cen. Mam nadzieję, że wpis będzie przydatny i rozwieje wszelkie wątpliwości. 
TOP