26.1.16

Far Away, Far Rockaway - plaża na obrzeżach Nowego Jorku

Domki na wodzie w Far Rockaway
Nowy Jork jest cudowny, ale samo centrum jest na dłuższą metę bardzo przytłaczające. Od kiedy zaczęłam planować wyjazd wiedziałam, że przynajmniej jednego dnia pojedziemy gdzieś nad wodę.  Po kilku konsultacjach zdecydowałam się na Far Rockaway Beach, na krańcach dzielnicy Queens. Czy to był dobry wybór?

11.1.16

Malta. Floriana i Tajemnicze Ogrody

W czasie ostatniego pobytu na Malcie wybrałam się na długi spacer z St. Julians do stolicy wyspy, miasta Valetta. To blisko 12 km bardzo malowniczej trasy, którą w całości pokażę Wam kiedyś w innym wpisie. Jednym z ostatnich mijanych miejsc była Floriana, położona na obrzeżach Valetty.
Znajduje się tutaj niezbyt popularny ogród botaniczny Argotti, niezbyt duży, ale bardzo przyjemny i myślę, że warto do niego zajrzeć chociaż na chwilę.
Informację o nim znalazłam w przewodniku, zaledwie dwa zdania, ale skoro przechodziłam obok, to uznałam, że zajrzę. To była dobra decyzja, bo miejsce okazało się niezwykle klimatyczne i urokliwe.
Stanowi on część Uniwersytetu Maltańskiego a jego początki siegają wczesnych lat XIX wieku. Na początku był ogrodem prywatnym, teraz opiekę nad nim i działalność badawczą przejęli studenci.
Podziwiać w środku można m.in. oleandry i dużo rodzajów kaktusów, niektóre imponujące wzrostem :)
Ogród położony jest na sporym wzniesieniu, dzięki czemu może zaoferować odwiedzającym piękne, panoramiczne widoki.
Byłam w nim sama, pomimo weekendowego, ciepłego popołudnia, więc mogłam się relaksować do woli.
Pospacerowałam, posiedziałam na ławce, obejrzałam dokładnie wszystkie rośliny, porobiłam na spokojnie zdjęcia.  
Oczywiście też pozaczepiałam koty, które biegały swobodnie między rabatkami lub opalały się na ścieżkach. 
Było ciepło, kolorowo, świeciło słońce. Zima idealna, której tak bardzo brakuje mi u nas w kraju. Bo to był grudzień, pragnę przypomnieć :)
Dosłownie "za płotem" znajduje się jeszcze mniejszy ogród St. Philip, w którym spotkałam dwie starsze panie.
Wejście na jego teren jest mało charakterystyczne i gdyby nie informacja przed wejściem, to bym je ominęła.
Ten park wydał mi się jeszcze ciekawszy i bardziej tajemniczy niż Argotti, może ze względu na większą ilość zieleni na znacznie mniejszej powierzchni i ławki ustawione w przecudnych zakątkach.
Wydaje mi się, że to miejsca, do których nie docierają tłumy turystów. Pewnie w inne dni lub w sezonie można spotkać tam dużo więcej osób, ale zaryzykuję teorię, że głównie miejscowych. Ogrody położone są ok. 700 m od głównego dworca autobusowego w stolicy, a prowadzi do nich droga przez kolejny ogród, Maglio Gardens - długi, wąski, elegancki, bardzo reprezentatywny i już zdecydowanie bardziej zaludniony.
Oczywiście jak wszędzie na Malcie, spotkałam w nim też koty. W kącie parku stały nawet małe domki, w których futrzaki mogą się schronić. W Maglio widziałam mężczyznę, który wyglądał na dość ubogiego, ale miał ze sobą wielką torbę pełną jedzenia dla kociaków, więc otoczyło go nagle chyba z 10 mruczków a może nawet więcej. Maltańskie koty są czyste, zadbane i szalenie lubiane. Dorośli przychodzą do nich z dziećmi, które je głaszczą i się z nimi bawią (o ile kotom to pasuje). Jeśli będziecie kiedyś w Valletcie, warto na chwilę zejść z utartych szlaków i zobaczyć coś innego.

3.1.16

Niedziela w Central Parku

Central Park z Top of The Rock
Czas od powrotu z Nowego Jorku leci jak szalony. Niedługo miną 3 miesiące a mi się wydaje, że to było wczoraj... Co więcej wciąż ciągle mam wrażenie, że to był tylko jakiś ulotny sen :)
TOP