24.12.18

Sopot zimą - pusty i śnieżny

Nigdy nie lubiłam Sopotu. Jedną z moich prywatnych wizji piekła jest spędzenie letniego urlopu w tym mieście. Byłam w nim kilkakrotnie na przestrzeni ponad 20 lat, zwykle na kilka godzin. Tłumy snujące się po "Monciaku", szkaradne reklamy, witryny sklepów, kiczowate restauracje i głośna muzyka nie są tym, za czym przepadam.

11.12.18

Angielski na Malcie czy w UK?

Nauka języka angielskiego za granicą zawsze była moim marzeniem. Nie ma się co oszukiwać - tego typu kursy nie są tanie, dlatego warto się dobrze zastanowić nad wyborem kierunku wyjazdu oraz szkoły. 

W grudniu 2015 roku miałam okazję spędzić tydzień w szkole językowej w St. Julian's na Malcie, a w listopadzie 2018 roku tydzień w szkole językowej w Brighton w Wielkiej Brytanii. Tydzień to zbyt krótko, żeby ocenić długofalową skuteczność nauki i zadowolenie z wyjazdu, ale wystarczająco długo, żeby mieć już jakąś opinię. 

Dziś chciałabym porównać naukę na Malcie i w Wielkiej Brytanii z mojego absolutnie subiektywnego punktu widzenia i z doświadczeń, które mogą być całkowicie rozbieżne z doświadczeniami innych osób. Wiele zależy na pewno od wybranego terminu, szkoły, pogody, nauczycieli itd. Każdy musi decyzję podjąć sam.

3.12.18

Sobota w Radziejowicach

W ostatnim wpisie dotyczącym wizyty na zamku w Mosznej napisałam, że wracając do Warszawy chcieliśmy odwiedzić jeszcze jedno miejsce. Do Radziejowic trafiliśmy przez przypadek - jechaliśmy kiedyś do domu i zobaczyłam na Googlemaps informację o jakimś pałacu. Postanowiliśmy zjechać trochę z trasy i tam zajrzeć.

16.11.18

Kolorowy rejs na Paxos i Antipaxos

Na pogodę tej jesieni narzekać w tym nie mogę, ale coraz krótsze dni są tym, czego pokochać nie potrafię. W ponurych miesiącach brak słońca i kolorów jest dla mnie zdecydowanie największym problemem. Lubię wtedy wracać wspomnieniami do letnich dni albo na ulubione wyspy południa Europy. Puste piaszczyste plaże, soczyste odcienie morza, błękit bezchmurnego nieba – takie myśli działają na mnie uspokajająco.

26.10.18

Malta w detalach

Od zawsze należałam do grona osób, które zachwycają detale. Już kilkanaście lat temu, gdy kupiłam sobie tuż przed maturą pierwszy aparat, pasjami robiłam zdjęcia "różnych dziwnych rzeczy". Dziwnych dla osób z którymi spacerowałam i które co chwila pytały mnie "Co Ty właściwie fotografujesz, przecież tam nic nie ma?". Dla mnie było! A to jakaś oryginalna doniczka z różowymi kwiatami, a to ciekawe płytki na podłodze hostelu albo jakaś intrygująca dekoracja balkonu. Nie umknął mojej uwadze żaden malunek na ścianie, ciekawy szyld przed sklepem czy figurka przymocowana do starej latarni. Pierwsza podróż do Lizbony w 2004 roku tylko pobłębiła tę fascynację, zmieniając ją wręcz w obsesję. Nie chodzę już ulicami patrząc pod nogi (co ma też swoje złe strony - raz weszłam na słup i złamałam okulary które miałam na nosie), tylko w górę lub rozglądam się na boki.

14.10.18

5 powodów dla których lubię jesień

Za oknami jesień w pełnej krasie. Wciąż ciepła i słoneczna, z dnia na dzień coraz bardziej kolorowa. Lato było w tym roku piękne - długie, gorące, prawdziwe. Zdawało się nie mieć końca. Przez 4 pierwsze miesiące cieszyło mnie ono bardzo, ale w sierpniu byłam już zmęczona. Żarem lejącym się z nieba, niesprawnym wiatrakiem w pracy i ubraniami nieznośnie lepiącymi się do ciała. Pory roku płynnie przechodzące jedna w drugą mają w sobie jakąś magię. Niby odchodzi coś wspaniałego, ale przychodzi coś innego i oferuje cały wachlarz atrakcji.

7.10.18

"Qualité de vie, czyli jakość życia" - z Kasią o bretońskim slow life

Zupełnie nie pamiętam kiedy i jak trafiłam na Kasię w sieci, ale na szczęście trafiłam! Jej blog Bretonissime pokochałam od razu i z radością obserwowałam jak wiele mamy ze sobą wspólnego. Mamy podobne poglądy na wiele tematów, lubimy podobne miejsca i widoki, dzielimy słabość do detali i dostrzegania szczęścia w małych rzeczach. Nasze pierwsze spotkanie na żywo było super - biegałyśmy po Warszawie, kupowałyśmy sukienki w sklepach second hand, jadłyśmy dobre rzeczy i rozmawiałyśmy na sto tematów naraz. Wydałyśmy wszystkie pieniądze (dosłownie!) i Kasia ledwo zdążyła na autobus do Poznania. Od dawna chciałam przybliżyć Wam jej osobę i miejsce w którym mieszka - francuską Bretanię. Zapraszam do lektury!

16.9.18

Czy na tym zamku straszy?

W tym roku udało mi się spełnić 2 moje marzenia dotyczące nocowania w niestandardowych miejscach. Najpierw w lutym spaliśmy w Botelu na rzece w Bratysławie (jeszcze o tym nie pisałam), a gdy zrobiło się ciepło spędziliśmy noc na zamku. Wybrałam ten we wsi Moszna, w województwie opolskim. W ramach tego 3-dniowego wyjazdu spędziliśmy piątek we Wrocławiu, sobotnie przedpołudnie w Opolu, a resztę weekendu w Mosznej.

11.9.18

Staten Island z widokiem na Manhattan

Marzyłam żeby zobaczyć różne oblicza Nowego Jorku. Byłam ciekawa jak wygląda z perspektywy mostów, wysokich pięter drapaczy chmur czy z pokładu promu płynącego na jedną z wysp. Najprościej byłoby się wybrać na Liberty Island, ale ciągnąca się na kilkanaście metrów kolejka chętnych była mocno zniechęcająca. Nie da się ukryć, że Statua Wolności przyciąga turystów z całego świata jak magnes.

17.8.18

Najpiękniejsze plaże Algarve

Południowe wybrzeże Portugalii jest wyjątkowe dlatego, że naprawdę KAŻDY znajdzie tam coś dla siebie. Nie wierzę, że można odwiedzić Algarve i stwierdzić "To nie dla mnie". Ok, można, ale tylko jeśli się nie przygotowało dobrze do wyjazdu, nie wiedziało co dokładnie chce się robić. Region zachwyca na tysiące sposobów, a jednym z olśnień i zachwytów są na pewno plaże. Żeby była jasność - nie uważam, że Algarve to tylko plaże. Wręcz przeciwnie, uważam, że Algarve to znacznie więcej, ale ... te plaże są tak piękne, że trzeba im poświęcić osobny wpis. Są też bardzo różne - te na zachodniej części wybrzeża zachwycają dzikim obliczem, te w okolicach Lagos zapierają dech skalnymi formacjami, a te na wschód od Faro cieszą stopy miękkim piaskiem i ciepłą wodą. Zapraszam Was na subiektywny przegląd plaż

8.8.18

Najmniejsze wakacje świata

Mieszkam w Warszawie od urodzenia, ale jej okolice zaczęłam zwiedzać dopiero niedawno. Zwykle wyjeżdżałam gdzieś dalej, najchętniej za granicę. Od jakiegoś czasu podróżuję mniej i bliżej. Uczę się czerpać radość z jednodniowych ucieczek za miasto, dzięki którym odkrywamy z Markiem coraz to nowe zakątki.

10.6.18

Letnie spowolnienie

W tym roku lato przyszło zaskakująco wcześnie. Od ponad miesiąca pogoda zachwyca mnie każdego dnia, a poranne promienie słońca wywołują szeroki uśmiech. Latem jest mnie zdecydowanie mniej w Internecie. Pozbyłam się Messengera, kontakt z Facebookiem ograniczam do minimum, na bloga zaglądam raz na jakiś czas. Najczęściej bywam na Instagramie, bo jest szybki, wygodny i zawsze pod ręką. Lato to czas detoksu. 

18.5.18

Wyspa, która zmieniła wszystko

Dokładnie 2 lata temu wróciłam z Malty. Powinnam powiedzieć "Oh, jak to szybko zleciało", ale nie! Mam wrażenie, że minęła cała wieczność. Nie myślę o tamtej przygodzie zbyt często, ale dziś naszło mnie na słowo osobistego podsumowania. Nigdy nie należałam do osób, które biorą sprawy w swoje ręce i dają się ponieść fali chwilowego entuzjazmu. A wtedy? Z dnia na dzień pożegnałam się z nielubianą pracą, spakowałam walizkę, pojechałam na lotnisko i w pewien mroźny styczniowy dzień wyleciałam z Polski. Nie oglądając sie za siebie.

13.5.18

Lizbona w 8h - czy to realne?

Jeden dzień w Lizbonie to tyle, co nic. 8h w Lizbonie to tak mało, że w ogóle szkoda gadać. Zdarza się jednak, że więcej czasu nie ma i już. Przy dobrej organizacji można zobaczyć naprawdę dużo i jeszcze chwilę odpocząć, zjeść coś pysznego i po prostu porozkoszować się chwilą. Dziś opowiem jak zrobiliśmy to my. 

8.5.18

Lista miejsc z których Lizbona zachwyca

Punkty widokowe w Lizbonie są według mnie jedną z najmocniejszych stron miasta. Stolica Portugalii kusi magicznymi widokami, dla których czasem warto wdrapać się pod górę w piekącym słońcu. 

3.5.18

"Mieć czy być?" Z Weroniką o Anglii i małych gestach, które zmieniają świat

Szukałam pomysłu na kolejną rozmowę, a ten przyszedł sam. Weronika wysłała do mnie wiadomość z informacją o małym projekcie, który realizuje w swoim angielskim domu. Pojawiło mi się w głowie mnóstwo pytań i pomyślałam, że warto zadać je na głos. Może kogoś temat zaciekawi, a może to Ty postanowisz skorzystać? Połączenie przyjemnego z pożytecznym jest zawsze dobrym pomysłem! Zapraszam do lektury!

20.4.18

Koty z podróży

Koty - sympatyczne stworzenia, które często są cichym towarzyszem naszych podróży. Wylegują się na słońcu, miauczą gdzieś w tle lub rozbrajającym spojrzeniem proszą o podzielenie się posiłkiem. Niektóre chude i wygłodzone, inne żyją jak przysłowiowe pączki w maśle. Czasami serce płacze na ich mizerny widok, innym razem oko się raduje ich życiowym zadowoleniem. Dużo ich szczególnie na południu - w ciepłych krajach, pełnych turystów od których zwykle trafi się miłe słowo i jakiś smaczny kąsek. Przeglądając różne foldery ze zdjęciami zorientowałam się, że mam ich naprawdę dużo. To fajny materiał na lekką, przyjemną i puchatą galerię. Pozwól zatem, że przedstawię Ci moje ulubione koty z podróży!

11.4.18

Zakochani w Olsztynie

Olsztyn jezioro łódki
Nigdy nie planowałam wyjazdu do Olsztyna. Nie miałam o tym mieście większego pojęcia, nie widziałam zbyt wielu zdjęć, nie słyszałam szczególnie ciekawych historii z nim związanych. Nikt ze znajomych tam nie mieszkał, nie studiował, nie spędzał wakacji. Do zeszłego roku to miasto było poza moim okręgiem zainteresowań.

4.4.18

Moje ulubione maltańskie plaże

Mieszkając przez chwilę na Malcie, miałam takie miejsca do których chętnie i często wracałam. Dziś pokażę Wam jedno z nich. Nie bez znaczenia jest fakt, że mój pobyt na wyspie przypadł na zimę. To najniższy sezon turystyczny (chociaż oczywiście odwiedzających nie brakuje!), a zarazem zdecydowanie najchłodniejszy.

22.3.18

Zanurz się w zielonym Londynie!

Niestandardowe atrakcje Londynu są tym, czego poszukuję intensywnie za każdym razem, gdy planuję podróż do tego miasta. Centrum znam dość dobrze i nie budzi we mnie już większych emocji.  Chcę czegoś innego!

18.3.18

Magiczny i tłoczny Portobello Market

Portobello Market w Londynie
Portobello Market to jeden z najbardziej popularnych targów w Londynie. Zlokalizowany jest w Notting Hill i rozciąga się wdłuż długiej, a przy tym efektownej ulicy Portobello Road. Kilkadziesiąt lat temu był to zwykły targ ze świeżą żywnością, potem powoli zaczęły pojawiać się na nim sprzedawcy ubrań i innych przedmiotów. Zaczął się zmieniać, rozwijać i nabierać blasku. Dziś jedną z największych atrakcji tej części Londynu.

9.3.18

Londyn za darmo - lista pięknych miejsc

Les Senteurs perfumeria Elizabeth Street Londyn
Bezpłatne atrakcje Londynu to temat o którym od dawna chciałam napisać! Pod tym względem Wielka Brytania jest cudowna - wysokie koszty noclegu i życia rekompensuje mnóstwem darmowych atrakcji. I to jakich! 😊

4.3.18

Jak się spakować w bagaż podręczny? Mój sekret

 Podróż z bagażem podręcznym
Podróż z bagażem podręcznym tanimi liniami Ryanair czy Wizz Air stała się codziennością. Ceny bagażu rejestrowanego są coraz wyższe i przy krótkich wyjazdach nie ma sensu do niego dopłacać. Wiele osób zastanawia się jednak, jak spakować się na kilka dni w plecak lub małą walizkę, pojawia się wizja pogniecionych lub zalanych szamponem ubrań. Sama kiedyś unikałam bagażu podręcznego. Dziś go uwielbiam!

14.1.18

Morskie Opowieści handmade dla WOŚP

Po raz pierwszy na aukcję WOŚP wystawiłam jakiś przedmiot już w 2003 roku. Co jakiś czas starałam się coś sprzedawać lub kupować, bo uważam to za fajny sposób wspierania akcji. Można w niej nabyć fajne rzeczy a przy okazji pomóc. A pomagać będę, bo dzięki Orkiestrze dzieją się ważne rzeczy. Przez blisko 2 lata byłam wolonariuszem fundacji spełniającej marzenia dzieci, często bywałam na oddziale dziecęcej onkologii jednego z warszawskich szpitali, rozmawiałam z rodzicami i lekarzami. Wiem, ile sprzęt zakupiony dzięki zbiórkom znaczy.

10.1.18

Szwedzkie chokladbollar - słodkie i pyszne!

Szwedzkie kulki chokladbollar
Do tego przepisu podchodziłam kilka razy. Za żadnym razem kulki nie smakowały jak te, które jadłam w czasie pobytu w Sztokholmie. Wychodziły albo mdłe albo za słodkie. W końcu udało nam się opracować recepturę doskonałą, bazując na połączeniu kilku różnych przepisów. Główną inspiracją był ten oparty na książce Per Morberg "Morberg", ale ze zmniejszoną znacznie ilością cukru. Według mnie są wystarczająco słodkie, więc nie ma co przesadzać. Ja akurat cukru nie jem w ogóle, ale goście i Marek mówili, że jest jak w sam raz.

4.1.18

"Idź naprzód!" Z Martą o pasji, zmianach i odwadze

Marta Mytych Veganama
Martę poznałam kilka lat temu. Zaczynałyśmy razem pracę w jednym z biur podróży. Zawsze była sympatyczną osobą, ale wówczas nie miałyśmy ze sobą większego kontaktu i nie wiedziałam o niej wiele. Dwa lata temu Marta zamieszkała z rodziną w Sztokholmie. Od tego czasu zmieniła się nie do poznania i czerpię wielką przyjemność ze śledzenia Jej metamorfozy zarówno zewnętrznej jak i wewnętrznej. Jest autorką bloga Veganama. W zaskakujący sposób łączy życie rodzinne z nauką języka szwedzkiego, zajęciami w szkole, podróżami do Polski, zwiedzaniem Szwecji, sesjami fotograficznymi, wegańskim gotowaniem i tworzeniem nowych postów na blog. Bardzo mnie to inspiruje. Zapraszam Cię na pierwszy wywiad po długiej przerwie!
TOP