11.4.18

Zakochani w Olsztynie

Olsztyn jezioro łódki
Nigdy nie planowałam wyjazdu do Olsztyna. Nie miałam o tym mieście większego pojęcia, nie widziałam zbyt wielu zdjęć, nie słyszałam szczególnie ciekawych historii z nim związanych. Nikt ze znajomych tam nie mieszkał, nie studiował, nie spędzał wakacji. Do zeszłego roku to miasto było poza moim okręgiem zainteresowań.

Potem zaczęłam czytać książki Miłoszewskiego o przygodach prokuratora Szackiego (czy tylko ja uważam, że czyta się je wspaniale aż do ostatniego rozdziału, który zawsze zostawia mnie z ogromnym rozczarowaniem związanym z beznadziejnym zakończeniem?). Akcja jednej z nich rozgrywa się w Olsztynie. Opisów miasta niby nie ma dużo, ale te które są, w jakiś sposób rozbudziły moją ciekawość tego miejsca.
Apetyt ostatecznie rozbudziły też teksty oraz wspaniałe zdjęcia mieszkających tam Mai i Marcina, autorów bloga Travelek24.
Ponieważ w zeszłym roku bardzo chciałam odwiedzić Lawendowe Pole to uznaliśmy z Markiem, że warto zatrzymać się na noc w Olsztynie i trochę pozwiedzać również samo miasto. Ah, to była jedna z najlepszych decyzji!
Zakochaliśmy się. W drugiej chwili, bo w pierwszej znienawidziliśmy za remont w centrum, który sprawił, że dopiero po 3 okrążeniach miasta udało nam się zaparkować samochód w okolicach naszego hostelu. Nasze uczucia nie zmalały ani trochę nawet po nieprzespanej nocy spowodowanej niekończącą się awanturą pijanej młodzieży (jedynie nauczyło nas to tego, żeby nie spać w bramie prowadzącej na Stare Miasto). Szybko jednak zapomnieliśmy o tych niedoskonałościach, bo miasto nas zachwyciło. Jest dość kameralne, ale z drugiej strony jest w nim wszystko to, co do życia niezbędne.
Dla mnie, miłośniczki wody, ilość jezior znajdujących się w obszarze miasta to balsam na zmęczoną metropolią duszę. Co jeden brzeg czy pomost to piękniejszy! Poza tak prozaiczną przyjemnością jak siedzenie na nich i gapienie się na przyrodę, można oczywiście skorzystać z infrastruktury i spędzić czas aktywnie np. na wodnych rowerach czy łódkach.
Widoki są naprawdę obłędne i miałam ochotę skakać z radości jak małe dziecko rozglądając się dookoła. Trafiła nam się przepiękna pogoda, co dodatkowo sprawiało, że świat wyglądał bajecznie.
Kolejną mocną stroną miasta jest zabytkowa jego część z Zamkiem, Wysoką Bramą i Rynkiem Stajomiejskim. Architektura budynków mnie zauroczyła.
Olsztyn ładnie miesza nowoczesność z tradycją, co widać chociażby po nowoczesnych hotelach położonych nad jeziorami, ale też np. w wykończeniu Browaru Warmia.
Od strony kulinarnej też jest dobrze. Zaczynając od zwykłej kawy o poranku, idąc przez znakomite lody od Kroczka na restauracjach z pysznym i relatywnie niedrogim jedzeniem kończąc. Przyznaję, że pomimo polecenia nam kilku miejsc stawiliśmy się dwukrotnie w jednym - Restauracji Cudne Manowce (M&M tak bardzo Wam dziękuję, że o niej napisaliście!). Cóż to jest za miejsce! Jaki wystrój, jakie meble, jakie detale, jaka obsługa, jaka manowcowa lemoniada i pizza z regionalnymi serami kozimi. Łzy w oczach na samo wspomnienie.
W ciągu niecałego roku wróciliśmy już do Olsztyna trzy razy i na pewno nie powiedzieliśmy ostatatniego zdania w tym temacie.
Jadąc tam naprawdę nie liczyłam na nic i nie spodziewałam się niczego. Przyznam, że nie czytałam nawet za dużo bo założyłam, że doczytam na miejscu po zakwaterowaniu się w hostelu. Może to i lepiej, bo przeżyłam wielkie i do tego skrajnie pozytywne zaskoczenie. Dawno żadna podróż nie była dla mnie taką niespodzianką.
Dzięki Olsztynie! Nabraliśmy ochoty na jeszcze więcej Warmii i powrót na dłużej w tamte rejony w tym lub przyszłym roku.

7 komentarzy:

  1. Super, moje miasto, bardzo się cieszę! Nie mieszkam tam od lat, ale jednak czuje się ten lokalny patriotyzm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lokalny patriotyzm gorąco popieram! Ja nigdy nie przeprowadzę się poza Podhale - moje miejsce urodzenia. Właśnie Agnieszka - kiedy odwiedzisz Podhale i Zakopane :) Chętnie zobaczyłabym je u Ciebie!

      Usuń
    2. Zakopane... kiedyś bywałam tam bardzo często (jeszcze przed blogiem) i mówiąc szczerze nie tęsknię jakoś bardzo :( Wiem, ze Zakopane to nie tylko Krupówki, ale jak je widzę na zdjęciach to się wzdrygam na wspomnienie tłumów. Jakie inne miejsca niż Zakopane polecasz? Spokojniejsze, kameralne.

      Usuń
  2. Bardzo zachęcający do wizyty w Olsztynie wpis! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Olsztyn to super miasto do życia. Od 8 do 16 jesteś w pracy, a po niej, o 16:15 wsiadasz w kajak i pływasz po jeziorze w sezonie. Tu można wypocząć i nie trzeba daleko szukać, krążyć, żeby znaleźć swoje ulubione miejsce. Parki, jeziora, rzeki. Do wyboru, do koloru. Zapraszamy serdecznie w odwiedziny do miasta i na profil @olsztyntotu na instagramie, dla tych, którzy chcą dowiedzieć się o mieście więcej :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

Komentarze obraźliwe lub pisane w moim odczuciu wyłącznie po to, żeby zostawić link do swojej komercyjnej strony nie są publikowane.

TOP