3.5.18

"Mieć czy być?" Z Weroniką o Anglii i małych gestach, które zmieniają świat

Szukałam pomysłu na kolejną rozmowę, a ten przyszedł sam. Weronika wysłała do mnie wiadomość z informacją o małym projekcie, który realizuje w swoim angielskim domu. Pojawiło mi się w głowie mnóstwo pytań i pomyślałam, że warto zadać je na głos. Może kogoś temat zaciekawi, a może to Ty postanowisz skorzystać? Połączenie przyjemnego z pożytecznym jest zawsze dobrym pomysłem! Zapraszam do lektury!


Wstęp był na tyle tajemniczy, że pierwsze pytanie nie może być inne - Weroniko, powiedz proszę coś o sobie. 

Mam 35 lat i z wykształcenia jestem pracownikiem socjalnym. Cała moja dotychczasowa aktywność zawodowa związana była z pracą z ludźmi. Wolny czas zawsze przeznaczałam na podróże. Miałam przyjemność odwiedzić kilka dość odległych zakątków świata od Gwatemali aż po Kambodżę. Teraz mieszkam w Anglii. Jak to się stało? Przyjechałam tu 9 lat temu, żeby zarobić na 6-miesięczny wolontariat w Indiach lub Nepalu. Los chciał jednak inaczej i postawił na mojej drodze miłego Anglika. Dziś mamy roczną córeczkę. Jesteśmy marzycielami, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jedno - nie lubimy współczesnej gonitwy za dobrami materialnymi. Nie podoba nam się, że ludzie ciągle ze sobą współzawodniczą zamiast działać razem i się wspierać. Naszej córce chcielibyśmy przekazać inne wartości i pokazać ile radości może dać dzielenie się z innymi ludźmi.

Z tych wartości i szczerych chęci powstał The Sweet Charity Project. Prosty, a zarazem piękny w swojej idei. 

Od wielu lat miałam styczność z Couchsurfingiem, przyjmowaliśmy w naszym domu gości za darmo. Wielu z nich przywoziło nam małe prezenty albo kupowało jedzenie lub piwo, żeby odwdzięczyć się za gościnę. Wydawali (często niemałe) pieniądze na rzeczy, które w zasadzie nie były nam niezbędne. Pomyślałam "Może warto zaproponować gościom, żebyśmy razem zaczęli zbierać pieniądze na cele charytatywne?". Zamiast tych drobiazgów dla nas, można przekazać £10 komuś, kto potrzebuje wsparcia. Pomysł wydał mi się dobry, bo genialny w swojej prostocie. Ja oferuję komuś nocleg za półdarmo (za równowartość 3 piw w pubie!), a uzyskane w ten sposób pieniądze przekazujemy wspólnie na jakiś ważny cel.

Nie ukrywam, że po przeczytaniu Twojej wiadomości bardzo zaciekawiło mnie na jaki cel chcesz przekazywać pieniądze, komu pomagać? 

Tu Cię może zaskoczę, bo ten wybór pozostawiam moim gościom. Ponieważ każdy z nas ma inne priorytety, to i cele będą różne. Raz będzie to pomoc zwierzętom, raz dzieciom, innym razem dorosłemu cierpiącemu na poważną chorobę. Ja prywatnie chętnie wspieram projekty, które stwarzają miejsca pracy w krajach rozwijających się, czasem pomagam też dzieciom. Nawet mała cegiełka potrafi zdziałać cuda. Widzę to tak - gość wybiera cel, wspólnie siadamy do komputera i dokonujemy przelewu.


To pytanie może wydać się niegrzeczne, ale lubię na starcie stawiać sprawy jasno, aby uniknąć późniejszych nieporozumień. Co oferujesz swoim gościom i czego oczekujesz od nich?

Nasz dom to nie jest miejsce typu airbnb lub inne o charakterze komercyjnym. Nie chcę na nim zarabiać, co ma też swoje ograniczenia. Nie zawsze jestem w domu, więc nie można wpaść bez zapowiedzi. Proszę żeby wcześniej napisać, ustalić dogodny wspólny termin. Na tę chwilę mogę przyjąć 1-2 osoby na nie więcej niż 2-3 noce. W przyszłości to się może zmienić, w zależności od zainteresowania i możliwości. Nasz dom to idealna miejscówka dla kogoś, kto szuka taniego noclegu w miłych warunkach. Oferujemy dostęp do kuchni i prysznica, ręczniki i pościel. Rano częstujemy kawą lub herbatą. Goście mają swoje miejsce w lodówce, możemy też złożyć się na wspólne zakupy i coś razem ugotować. Interakcja z ludźmi i wspólnie spędzony czas są dla nas ważne, nie chcemy proponować tylko wygodnego łóżka, ale też dobre emocje i wspomnienia. Jesteśmy otwarci na rozmowę, pokazanie okolicy. Nasza córka jest jeszcze mała, ale w przyszłości wspaniale będzie gościć mamy z dziećmi do wspólnej zabawy i rozmów w różnych językach. Czego oczekujemy w zamian? Jedynie zrozumienia czym Sweet Charity jest i wsparcia inicjatywy, przyjacielskiej postawy, poszanowania podstawowych reguł (jak np. cisza nocna).

Wspomniałaś w rozmowie, że marzy Ci się stworzenie sieci miejsc funkcjonujących w ten sposób, zrzeszenie więcej ilości osób chętnych przyjmować gości za symboliczną wpłatę na cele charytatywne. Na tę chwilę nie ma żadnej platformy weryfikującej Twoich potencjalnych gości. Nie boisz się?

Bardzo dobre i trudne pytanie. Odpowiedz jest taka: to jak sweet Charity Project się rozwinie i jaka jest jego przyszłość, będzie zależało od tego, jakich w przyszłości poznam ludzi, czy ktoś się do mnie przyłączy i mi pomoże. Ideałem byłoby stworzenie profesjonalnej platformy, takiej jak BeWelcome - operowanej przez wolontariuszy. To już jednk duże przedsięwzięcie. Moją główną rolą w tym wszystkim było wyjście z nową inicjatywą, ale to co się stanie zależeć będzie od "losu" i wielu innych czynników. Projekt jest wciąż bardzo świeży i póki garstką osób, nikt o nim nie słyszał. Mam związane z tym marzenia, szerszą wizję, której urzeczywistnieniem byłaby cała siatka miejsc The Sweet Charity. Liczę na sukces, ale nie boję się porażki. Nawet gdyby ta inicjatywa miała nigdy nie wyjść poza ściany naszego domu, to i tak warto. Wiem, że nauczę siebie i córkę czegoś ważnego, że poznamy niejedną fajną osobę i wspólnie uda nam się komuś pomóc.


Jestem bardzo ciekawa gdzie właściwie mieszkasz - w której części Anglii i jak tam jest! Opowiesz o tym?

Wioska w której mieszkam - Broadway - to jedno z najcześciej odwiedzanych miejsc w Cotswolds. Angielskie Cotswolds nie jest polskim turystom znane tak dobrze jak Londyn czy Oksford. Myślę jednak, że tym, którzy interesują się trochę Anglią, nazwa " Cotswolds" z pewnością nie jest obca. To bajkowa kraina, urokliwa zarówno pod względem ukształtowania terenu jak i piękna pod względem architektonicznym. Prześliczne domki wykonane z wapienia o miodowym kolorze idealnie są wkomponowane w krajobraz delikatnych wzgórz. Tutejsze wioski wyglądają jakby czas sie w nich zatrzymał. Cotwolds stanowi doskonałą odskocznię od zatłoczonych angielskich miast. Wizyta w jednej z tutejszych wiosek to doskonałe dopełnienie wyprawy do Anglii. Dostać można sie tutaj stosunkowo łatwo - w dwie godziny z Londynu lub jeszcze szybciej z Oksfordu.

Czy miałaś już okazję kogoś gościć w tym pięknym miejscu nie w ramach Coachsurfingu, a już właśnie The Sweet Charity?

Pomysł działalności charytatywnej zrodził sie w mojej głowie raptem kilka miesięcy temu. Mojaą stronę na Facebooku i wszelkie działania o charakterze promocyjnym rozpoczęłam dokładnie 15 stycznia. Do tej pory miałam przyjemność gościć zaledwie 1 osobę. Był to młody student z Indii i z mojej strony mogę powiedzieć, że było to bardzo pozytywne spotkanie. On sam też wydawał sie zadowolony. Oprócz umówionej kwoty 10 funtów za noc, obdarował nas też prezentami. Nie mógł uwierzyć chyba, że można " ustrzelić " taką okazje jak nocleg w Cotswolds za tak małe pieniądze. My odwdzięczyliśmy sie za jego szczodrość darmowymi posiłkami. Nie tylko o pomoc potrzebującym chodzi, ale też o budowanie dobrych relacji z gośćmi, wartościowy czas i ludzi.

Życzę powodzenia w rozwijaniu projektu i mam nadzieję, że do zobaczenia w Wielkiej Brytanii! Osoby zainteresowane wizytą u Weroniki i jej rodziny zapraszam po więcej informacji TUTAJ.

1 komentarz:

  1. Super! Świetna sprawa!
    Kiedyś zamarzyło mi się organizować regularne spotkania ze znajomymi z każdorazowym ustalaniem, że w trakcie spotkania robimy mini zbiórkę kasy na wybraną fundację. Nigdy tego nie wprowadziłam w życie, ale ten wywiad mi o tym przypomniał. Niby taka mała rzecz, a tak wielka, bo gdyby choćby 1% społeczeństwa regularnie wpłacał 10zł/e/funtów na sprawnie działające fundacje, żylibyśmy w innym świecie :)

    Dzięki za opublikowanie rozmowy, Agnieszka, i dzięki za Twoją piękną inicjatywę, Weronika!

    OdpowiedzUsuń

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

Komentarze obraźliwe lub pisane w moim odczuciu wyłącznie po to, żeby zostawić link do swojej komercyjnej strony nie są publikowane.

TOP