16.11.18

Kolorowy rejs na Paxos i Antipaxos

Na pogodę tej jesieni narzekać w tym nie mogę, ale coraz krótsze dni są tym, czego pokochać nie potrafię. W ponurych miesiącach brak słońca i kolorów jest dla mnie zdecydowanie największym problemem. Lubię wtedy wracać wspomnieniami do letnich dni albo na ulubione wyspy południa Europy. Puste piaszczyste plaże, soczyste odcienie morza, błękit bezchmurnego nieba – takie myśli działają na mnie uspokajająco. 
Dziś przechodząc obok jakiegoś biura podróży zobaczyłam reklamę wyjazdów na Korfu i odżyło we mnie mgliste wspomnienie rejsu na wysepki Paxos i Antipaxos na którym byłam dobrych kilka lat temu. Położone są one około 10 km na południe od Korfu, a łódki wypływają m.in. z portu w miejscowości Benitses. Dostępne są różne wersje rejsu. Nasz trwał łącznie około 10h, z czego ponad 6h spędziliśmy na wodzie. 
Pierwsze wspomnienie – port o poranku. Uwielbiam wschody słońca w takich miejscach – rybacy rozładowują nocny połów, mewy latają im nad głowami licząc na jakąś małą rybkę, małe białe fale rytmicznie uderzają o kołyszące się na granatowej wodzie kutry. Pracownicy portu sprawnie wprowadzili nas na łódkę i mogliśmy rozpocząć podziwianie widoków. Zmieniający się krajobraz Korfu (po górzystej północy, niemalże płaskie południe było dla mnie dużą niespodzianką), w oddali zarys Grecji kontynentalnej. Nie wiedziałam, że w Morzu Jońskim są delfiny - a jednak, widzieliśmy jednego jak skakał sobie w wodzie niedaleko od nas! 
Drugie wspomnienie - słynne groty na wyspie Paxos. Wybrzeże jest ładne i bardzo różnorodne, a skały o różnych odcieniach zachwycają. Niesamowite jest to, że na każdym etapie rejsu woda wygląda inaczej. Rano ciemna, wzburzona, trochę mroczna. Później niebieska, o lekko grafitowym połysku. Im bliżej wysepek tym robi się jaśniejsza i bardziej błękitna, znacznie spokojniejsza. Kiedy dopłynęliśmy do Antipaxos, kolor wody stał się wręcz oszałamiająco turkusowy. Odcień pocztówkowy. Idealny. 
Trzecie wspomnienie – Antipaxos. Wyspa jest niewielka. Jej powierzchnia to około 5 km2, a mieszka na niej zaledwie 150 stałych mieszkańców. Słynie z plaż uważanych za najpiękniejsze w tej okolicy. Trzy główne to pokryta białym piaskiem Vrika, Voutoumi, Mesovrika.
Wydaje mi się, że zatrzymaliśmy się właśnie przy plaży Vrika (nie jestem jednak pewna, bo nie zrozumiałam mówiącego z ciężkim akcentem kapitana). Antipaxos to także piękne, wysokie klify porośnięte zielenią i zatoki z niebiańsko niebieską wodą, w których cumują katamarany i żaglówki. 
Postój był krótki – szybka kąpiel, podziwianie małych rybek w przejrzystej wodzie, chwila odpoczynku na słońcu i po 30 minutach ruszyliśmy dalej. Warto wiedzieć, że w sezonie pływają też łódki ze szklanym dnem, więc można podglądać podwodne życie. Niestety nie zeszliśmy na ląd, więc nie miałam okazji zobaczyć samej wyspy. Szkoda, bo według otrzymanego od kapitana folderu jest ona pełna uroku, a z uprawianej na niej winorośli produkuje się niewielkie ilości smacznego wina. Na wyspę można dopłynąć z portu Gaios na wyspie Paxos. 
Czwarte wspomnienie – Paxos. Rejs między wyspami trwa niewiele ponad 20 minut. Statki wpływają do portu mijając po lewej stronie wysepkę z kościółkiem. Port w miasteczku Gaios skojarzył mi się w pierwszej chwili z położoną blisko Rodos wyspą Symi. 
Gaios jest stolicą wyspy. Kolorową, przyjemną, o ciekawej architekturze, która jednak nie kojarzy mi się z Grecją. Jeszcze przed wyjazdem słyszałam opinie, że Wyspy Jońskie są zdecydowanie bardziej włoskie w klimacie i muszę przyznać, że jest w nich sporo prawdy. 
Paxos jest większa niż Antipaxos - ma ok. 19 km2, a mieszka na niej 3 tysiące osób. Większa część wyspy jest górzysta i bardzo zielona. To właśnie w otaczających ją skałach znajdują się wspomniane na początku groty. 
Do Gaios dotarliśmy w porze lunchu. W porcie jest kilka restauracji, ale większość typowo turystyczna. W jednej z tawern dostrzegłyśmy grecką część załogi naszej łódki. Wybrałyśmy ją licząc na ich znajomość tematu. Zamówiona przez nas sałatka grecka była doskonała, ale gyros i miniaturowe souvlaki po 3 EUR za 1 sztukę były mocno przeciętne. Chciałabym polecić jakieś miejsce na obiad, ale w tej sytuacji nie jestem w stanie – może ktoś z Was coś zasugeruje? Pamiętam jednak bardzo dobrą, prowadzoną przez Włocha lodziarnię. Lody były kremowe i tak pyszne, że dla nich ostatecznie zrezygnowałyśmy z dalszego zwiedzania, siedząc pod parasolem i ciesząc się chwilą. Nie kupiłam żadnych pamiątek, ale wpadły mi w oko wyroby z bawełny i lnu w jednym ze sklepików. W końcu nie wyglądały jak chińska masówka, której na wyspach niestety mnóstwo. 
Na sam koniec jedna dziewczyna spóźniła się kilka minut na zbiórkę... i załoga postanowiła odpłynąć bez niej. Wprawiło nas to w duże zakłopotanie. Kiedy byliśmy już jakieś 500 metrów od brzegu, ktoś zobaczył, że dziewczyna biegnie promenadą wymachując w desperacji rękami. Zawróciliśmy. Ciekawa jestem bardzo czy faktycznie byśmy odpłynęli, gdyby nie została zauważona przez mocno przejętą Brytyjkę. 
To był przyjemny i bardzo relaksujący dzień. Kto mnie zna, ten wie, że na wodzie czuję się wspaniale i doskonale w ten sposób wypoczywam. Serdecznie polecam rejs na klimatyczne Paxos i Antipaxos jeśli kiedyś zdecydujesz się odwiedzić Korfu. Rejsy to zawsze dobrze wydane pieniądze!
Ps. Ten wpis był już kiedyś na blogu, w nieco innej formie. Niestety na początku roku straciłam część postów z lat 2009-2012 i nie udało się ich odzyskać. Postanowiłam, że co jakiś czas będę pisała je na nowo. Mam zdjęcia z wielu bardzo ciekawych miejsc, więc nie chcę żeby zostały zapomniane. Niech dostaną nowe życie!

4 komentarze:

  1. Pięknie.

    PS. Pamiętaj że możesz znaleźć część dawnych tekstów na web.archive.org.

    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Takie zdjęcia budzą we mnie ochotę na dalsze podróżowanie i lot do ciepłych krajów - tęsknię za słońcem na swojej skórze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tam gdzie ciepło tam zawsze fajnie :)

    Od dzisiaj kocham Paxos i Antipaxos <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia, aż miło popatrzeć na nie.

    OdpowiedzUsuń

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

Komentarze obraźliwe lub pisane w moim odczuciu wyłącznie po to, żeby zostawić link do swojej komercyjnej strony nie są publikowane.

TOP