5.2.19

Co przywozisz z podróży?

Każda podróż to wartościowy czas, który chce się zapamiętać na długo. Mi trochę pomaga w tym blog, a trochę oczywiście pamiątki. Są one namacalnym powrotem do pięknych chwil i potrafią szybko przywołać wspomnienia. Od zawsze lubiłam o pamiątkach rozmawiać i ciekawiło mnie, co przywożą, co ich interesuje i fascynuje. Opowiem dziś o tym, co my przywozimy z wyjazdów, a jakich zakupów świadomie unikamy. 
Kiedyś podróżowałam dużo i kupowałam inaczej. Zagracone pierdołami mieszkanie zaczęło mi przeszkadzać i zrozumiałam, że kurzołapy nie są też najlepszym pomysłem na prezenty dla najbliższych. Z czasem doszłam do wniosku, że sens ma wyłącznie kupowanie takich przedmiotów, które będą mi towarzyszyć w codziennym życiu. Nie jest to szczególnie odkrywcze, jednak wiem, że nie każdy do tej zasady się stosuje. Ile osób, tyle gustów.
Na zdjęciu jest mój ukochany sklep z pamiątkami w Nidri na Lefkadzie. Biało-niebieska kraina.

Co najchętniej przywozimy z podróży:

* Zdjęcia - moim zdaniem są najlepszą pamiątką. Pokazują odwiedzane miejsca naszym okiem, podkreślają wszystko to, co naszemu sercu najbliższe. Wcale nie muszą być to TOP miejsca "Must See", ale te do których mamy szczególny sentyment. Zdjęcia przestałam wywoływać kiedy zaczęłam prowadzić bloga. Uznałam, że on spełni tę rolę lepiej. Zmieniłam zdanie, gdy jednym przypadkowym ruchem skasowałam wpisy z ponad 2 lat. Zrozumiałam wówczas, że to co wirtualne jest bardzo ulotne. Postanowiliśmy więc robić fotoksiążki z każdego kilkudniowego wyjazdu zagranicznego. Takie rozwiązanie sprawdza się u nas lepiej niż grube albumy.

* Przedmioty przydatne w domu - to chyba przywożę najczęściej. Należą do nich takie do codziennego lub okazjonalnego użytku (np. w czasie bardziej uroczystych kolacji czy wizyty większej grupy gości). Czasem jest to rękodzieło, czasem coś w lokalnym stylu, ale zdarza się, że jest to po prostu coś praktycznego, niezwiązanego z regionem. Może to być obrus, wazon, jakieś miski, miseczki czy patery, talerze albo kubki (przy czym jeśli kupuję kubki to co najmniej 2 takie same i tylko jeśli są nam faktycznie potrzebne), podstawki pod kubki, ozdobne korki do wina, podstawki pod garnki w formie kafelków, ręczniczki kuchenne, serwetki. Wyznaję zasadę, że mniej znaczy więcej, więc nie ma tego bardzo dużo. Większą część zastawy przywiozłam z wojaży, wszystko jest w podobnym stylu i dobrze się ze sobą komponuje. Dobrze, że będąc w Maroku byłam biedna jak mysz kościelna, bo przywiozłabym wszystko. Do dziś boli mnie serce na wspomnienie tych wszystkich kolorowych drobiazgów.
* Produkty spożywcze - to trzecia największa grupa wyjazdowych pamiątek. Przywozimy najróżniejsze produkty spożywcze od konserw rybnych (Portugalia, Hiszpania), przez lokalne sery, konfitury i dżemy z mniej popularnych u nas owoców, kawy, herbaty, zioła, oliwy, tradycyjne dla danego miejsca przekąski i słodycze (te ostatnie bardziej na mini podarunki po powrocie). Nie dotyczy to tylko podróży po Europie, ale też po Polsce - w każdym mieście można znaleźć coś, czego nie widziałam wcześniej w naszych sklepach lub nie zwracałam na to uwagi. Nie zawsze muszą to być produkty regionalne, czasem np. robione na miejscu jak w Ziołowym Zakątku. O ile samo miejsce mnie nie urzekło to produkty ich marki Dary Nuatury na stałe zagościły w naszej kuchni.
* Ubrania i biżuteria - wcale nie muszą być czymś charakterystycznym dla danego miejsca. Po prostu zdarza się, że coś mi wpadnie w oko - piękna chusta albo jakaś lekka spódnica na targu. W Wielkiej Brytanii natomiast zawsze odwiedzam sklepy charytatywne, gdzie czasem kupuję ubrania lub jakieś dodatki.

* Kosmetyki - nie kupuję ich często, ponieważ ogólnie używam niewielu, ale zdarzają się wyjątki jak np. aloes z Wysp Kanaryjskich albo ciekawe kosmetyki ekologiczne jakich nie ma w Polsce.
* Art. papiernicze - do tej grupy mogę zaliczyć oryginalne notatniki i ładne kalendarze ścienne, ale to tylko wtedy, gdy są mi potrzebne i wiem, że użyję.

* Prezenty - przez cały rok w trakcie podróży kupuję prezenty świąteczne dla rodziny. Nie zakładam, że muszę coś kupić, ale jeśli wpadnie mi w oko coś, co wiem że pasuje do danej osoby i się jej przyda to biorę od razu.

Czego NIE przywozimy z podróży

* Magnesy - zupełnie nie rozumiem tradycji obwieszania nimi lodówki, ale znam kilka osób, które to robią i czasem mnie o nie proszą. Staram się wówczas kupować jakieś oryginalne, ciekawe, ładne, ręcznie robione.

* Breloczki, zawieszki, smycze itp. - nigdy nie miałam ciągot do zbierania czegokolwiek (z wyłączeniem kolorowych karteczek z wizerunkiem bohaterów Króla Lwa, ale miałam wówczas 12 lat) co nie spełnia funkcji użytkowej. Mogę mieć ich 1 sztukę, ale nie więcej.
* Figurki i wszelkie stojące na półkach rupiecie, ale tu zdarzają się wyjątki jak np. urocza drewniana łódka kupiona przez moją koleżankę na Lefkadzie (był to prezent dla mnie) czy świecznik w kształcie latarni morskiej.

* Pocztówki - kiedyś kupowałam je w ogromnych ilościach, po czym w domu chowałam do wielkiego pudła w którym leżały przez lata. Teraz kupuję okazjonalnie, jak jakaś naprawdę mnie urzeknie i wiszą na widoku.

* Koszulki, czapki, pojedyncze kubki i inne gadżety z nazwą danego miejsa, flagą kraju itd, ale czasem kupię bawełnianą torbę na zakupy. Używam ich dużo, więc co jakiś czas potrzebują wymiany.

Oczywiście nie ma nic złego w kupowaniu tego typu pamiątek i szanuję jeśli ktoś ma takie hobby. Na specjalne zamówienia przywożę magnesy, breloczki i kubki :) Podobno wychodzi mi to dobrze i umiem ładnie wybrać.


A Wy, co lubicie przywozić ze swoich podróży?

12 komentarzy:

  1. Jedzenie i napoje procentowe, szczególnie wino, to coś co kupujemy najczęściej. Jednak widzę, że nasze upodobania się zgadzają i nie pogardzę fajną biżuterią czy też ładną np. misą. Dodatkowo z rzeczy niematerialnych zbieram pieczątki w notesie, to dla mnie, prócz zdjęć, najfajniejsza pamiątka z podróży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wozisz wino w walizce? Ja jakoś nie mogę się przełamać bo mi kiedyś nieźle zabezpieczony likier się wylał...

      Usuń
  2. Piękne kolory na zdjęciach! Miejsce pełne pozytywnej energii :) Widać, że blog prowadzony jest z sercem. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajnie kupić coś do zjedzenia i poczęstować rodzinę, znajomych, ale niestety jest to pamiątka krótkotrwała :D Ale już jakieś naczynia, kubki, ubrania, biżuteria są trwalsze i za każdym razem, gdy ich użyjemy, znów będziemy mogli się przenieść do tamtych dni :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla siebie tak, ale zasypywanie rodziny kubkami czy ciuchami nie wiedząc czy to im potrzebne to słaby pomysł

      Usuń
  4. Oczywiście lokalne przysmaki, które smakujemy potem z rodziną. Szukam też przewodników wydanych tam po polsku, bo sprawdzam, gdzie kochają Polaków.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię przywozić kosmetyki, jedzenie i ceramikę (kubki, talerze itp).

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze staram się przywozić jakieś lokalne przysmaki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja należę właśnie do osób zbierajacych magnesy☺,właśnie kupiliśmy z tego względu nową lodówkę,znacznie wyższą od starej☺dodatkowo zaopatrzyłam się w trzy tablice magnetyczne(mam zamiar jeszcze dużo magnesow przywiesć z naszych greckich podróży,w tym roku lecimy do tego pięknego kraju 9ty raz)☺.Ponadto musowo co roku uzupełniam zapas greckich przypraw,kupuję u nich odzież na upalne wczasy (głównie sukienki cieniutkie i zwiewne), zdarza mi się i to coraz częściej przywiesć jakiś kurzołap do mojej "gablotki podróznej"☺ ,no i oczywiscie kilka tyś.zdjęć,z których też tworzę fotoksiążki,mam ich juz 33☺wszystkim polecam ten sposób uwieczniania wspomnień☺ Bożena Morawska

    OdpowiedzUsuń

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

Komentarze obraźliwe lub pisane w moim odczuciu wyłącznie po to, żeby zostawić link do swojej komercyjnej strony nie są publikowane.

TOP