17.2.19

Wspomnienia z Parku Güell

Barcelona jest pięknym miastem, ale według mnie gdyby nie Antonio Gaudi, byłaby po prostu pięknym miastem, jakich wiele. Lubię sztukę nieoczywistą, zachwycającą barwami, płynnością. Fascynują mnie kolory, fantazyjne kształty, mozaiki, ciekawe pomysły. Dzięki Gaudiemu Barcelona jest jak zdumiewający sen, w którym wszystko zdarzyć się może, jeśli tylko mocno się pragnie. Jest jak marzenie, w którym można się całkowicie zatracić.
Jako dziecko często podkradałam z pokoju mamy książkę o Cudach Świata. Taki granatowy album z Taj Mahal na okładce. Przeglądałam ją z wypiekami na twarzy i zawsze zatrzymywałam się na jednej pozycji - Kościele La Sagrada Familia. Może to dziwne, ale niewiele innych opisanych w niej miejsc robiło na mnie aż tak piorunujące wrażenie. Wyobrażałam sobie, że ta budowla została odlana z mokrego piasku na plaży i w czasie wakacji próbowałam ją odtworzyć. Nigdy mi się nie udało. Pierwsza wizyta w Barcelonie (18 lat temu!) przyprawiła mnie o szybsze bicie serca. Zobaczyłam wymarzony kościół, ale też wiele innych miejsc związanych z Gaudim. 
Moim ulubionym został od razu Park Güell. W czasie kolejnych wizyt w mieście wracałam do niego regularnie (wówczas był jeszcze bezpłatny - dziś wstęp osoby dorosłej kosztuje 8,50 EUR) więc mogłam szaleć do woli. 
Chyba każdy kiedyś o tym miejscu słyszał. Ogromny ogród z obiektami projektu katalońskiego mistrza wybudowany dla Eusebio Güella. Pragnął on stworzyć miejsce inspirowane naturą, będące ucieczką od przemysłowej części miasta. Prace nad parkiem trwały ponad 14 lat, ale nie został on w pełni ukończony. Kilka lat później władze miasta przekształciły go w przestrzeń publiczną, dostępną dla każdego mieszkańca. 
Park położony jest w północnej części miasta, na znacznym wzniesieniu, w okolicy znanej jako Muntanya Pelada (Łysa Góra). Znajdują się w nim liczne skwerki i uliczki, tereny zielone, schody, budynki, a także główny plac. To świetny punkt widokowy, z szeroką panoramą Barcelony i morza. Wymarzony do robienia zdjęć.
Główny plac otacza asymetryczna, zakręcona, kolorowa, najpopularniejsza ławka świata. Podobno także najdłuższa, ale co do tego nie mam pewności. Jest cudowna! Falująca, jakby unosiła się na wodzie. Idealnie wykończona, barwna niczym motyl. Myślę, że można spędzić w parku cały dzień, oglądając dokładnie i analizując każdy jej fragment. Stworzona jest w całości z tysięcy różnych, potłuczonych płytek ceramicznych. 
Każdy kawałek jest inny, fascynujący, a razem tworzą niezwykłą całość. Starałam się wyłapać każdy szczegół, każdy drobiazg, ale to chyba niewykonalne. Nie umiem sobie nawet wyobrazić, ile pracy, czasu i chęci wymagało stworzenie tej mozaiki. Ławka ma ponad 130 metrów! Składają się na nią miliony małych kawałków. Ławka wygląda jak pomalowana farbami przez dziecko z nieograniczoną jeszcze niczym wyobraźnią. 
Po nacieszeniu oczu można ruszyć na dalsze zwiedzanie. Warto zejść na dół po schodach, minąć rozległą salę kolumnową i udać się w kierunku innych symboli parku. Kilka kroków dalej spotykamy kolorową salamandrę. Znaną też jako mozaikowy smok. Wokół niej zawsze kłębi się tłum. Większość osób wkłada bidulce dłoń do pyska. Ja nie próbowałam, zawsze się boję, że w końcu się zezłości i mocno ugryzie akurat mnie :)
Znacznie bardziej lubię węża. Mniej popularny, a wcale nie gorszej urody. Jego głowa otoczona jest owocami eukaliptusa - są to dwa symbole zdrowia i medycyny. U Gaudiego niesamowite jest zamiłowanie do szczegółu. 
Wszystko jest perfekcyjne. Każdy mały kafelek, szczegół, dachy, balkony, pojedyncze ściany, kraty w oknach. Położone najniżej domki (widoczne na pierwszym zdjęciu) wyglądają jak z bajki. Takiej dla grzecznych dzieci. 
Asymetryczne, falujące, pełne oryginalnych detali. W jednym z budynków uwagę zwraca wysoka, wąska wieża zakończona krzyżem. W drugim dach, którego kominy wyglądają jak wielkie grzyby. Jego architektura ma symbolizować połączenie ze światem magii i baśni, krainą druidów i szamanów, a także gnomów i czarownic. 
Wszystkie zdjęcia z tego wpisu pochodzą sprzed kilku lat. Nie wiem jak park wygląda dziś, mam nadzieję, że za bardzo się nie zmienił. Bardzo ciekawa jestem opinii osób, które były tam w ostatnim czasie. Dacie znać?

8 komentarzy:

  1. byłam, widziałam, moje ulubione miejsce w Barcelonie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby nie Gaudi, Barcelona nie byłaby tak popularnym kierunkiem turystycznym, jakim jest.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie to wszystko wygląda ja wybrałam się na zimę bo liczyłam na mniejsze tłumy ale i tak było sporo ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytanie tego bloga to sama przyjemność :) Warto się tu zatrzymać, choćby na chwilę. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak pięknie opisujesz Barcelonę, że aż zachciało mi się tam wrócić. Cieszę się, że wróciłaś do pisania. Inspirujesz, miej to na uwadze i nie przestawaj realizować własnej pasji. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawą mają architekturę budynków i bardzo miło się czyta bloga :)

    OdpowiedzUsuń

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

Komentarze obraźliwe lub pisane w moim odczuciu wyłącznie po to, żeby zostawić link do swojej komercyjnej strony nie są publikowane.

TOP