22.6.19

Nasz śródziemnomorski balkon

Mieszkam na warszawskim Bemowie. To jedna z tych dzielnic, co nie są ani ładne ani brzydkie - są nijakie, ale wygodnie się w nich żyje. Mieszkania w moim bloku mają dość duże balkony i chociaż trudno w to uwierzyć, przez długie lata w ogóle z mojego nie korzystałam! Poniekąd wynikało to z faktu, że praktycznie cały czas byłam poza domem (pisałam o tym we wpisie Jak zmieniły się moje podróże?), co nie sprzyjało inwestowaniu w mieszkanie. Dodatkowo balkon otoczony jest z każdej strony innymi balkonami, co było dość krępujące.
Balkon latem 2019 - pierwszy etap zmian
Moje podejście zmieniło się w czasie, gdy mieszkałam na Malcie. W wynajmowanym apartamencie był ogromny balkon, również w pakiecie z sąsiadami. Spotykałam się z dużą uprzejmością, uśmiechami i jakoś przestało być to dla mnie przeszkodą. Doceniłam urok długich rozmów na tarasie, picia porannej kawy w promieniach słońca.
Po powrocie do Polski najpierw skupiłam się na szukaniu pracy, a potem przyszła zima. W grudniu pojawiła się Wilhelmina, a wraz z nią siatki zabezpieczające przed ewentualną ucieczką lub wypadkiem. Balkon to 12 metrów w kształcie litery L, więc powieszenie jej po ciemku przy - 5*C było dużym wyzwaniem. Wiosną okazało się, że mały gad bardzo lubi spędzać czas na zewnątrz, w zacienionym miejscu. Trzeba było posprzątać i co nieco ogarnąć. Wtedy stwierdziliśmy, że czas na zmiany bo szkoda, żeby taka dodatkowa przestrzeń się marnowała.
Rok temu zdecydowaliśmy się urządzić kącik w jednej części balkonu. Kupiliśmy drewniane kratki, stolik z krzesłami i 3 wiszące doniczki. Do tego biało-niebieską ceratę i różowe kwiaty. Na ostatnim etapie (tuż przed jesienią) dokupiliśmy pojemną, brązową skrzynię do przechowywania różnych rupieci.
W tym roku chciałam zrobić coś więcej, zagospodarować spójnie całość. Zaczęłam zbierać inspiracje na balkon ze śródziemnomorską duszą. Szukałam pomysłu. Chodziło o styl, klimat, energię. Wiedziałam, że cudów nie zdziałam na balkonie pośrodku blokowiska, z żółtymi ścianami, szarymi płytkami, bez zgody na montaż dodatkowych stałych elementów. Większość zgromadzonych inspiracji (pisałam o nich we wpisie Śródziemnomorskie inspiracje balkonowe) była biało-niebieska, jak wnętrze mieszkania. Nie pasuje to jednak do kolorystyki balkonu, poza tym jest mało praktyczne (blok jest przy jednej z głównych ulic i mocno się brudzi).
Dokupiłam dodatkowe kratki, dwie piękne niebieskie donice, dywaniki przenoszące w myślach na południe Hiszpanii, miękki pled, stolik z kolorową mozaiką. Pojawiły się nowe wiszące donice, różowe petunie (póki co jeszcze nieduże, mam nadzieję, że rozrosną się jak rok temu) i pachnące goździki. Kupiłam też 2 piękne hortensje, ale niestety chyba nie służy im wschodni balkon - zaczęły usychać i nie wiem jak o nie zawalczyć.
Jestem zadowolona z efektu. Balkon jest miły dla oka, fajnie się na nim wypoczywa i spędza czas. Jemy kolacje na powietrzu (chciałoby się napisać, że "świeżym", ale to nie tutaj ;)) i łapiemy oddech po upalnych dniach.

6 komentarzy:

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

Komentarze obraźliwe lub pisane w moim odczuciu wyłącznie po to, żeby zostawić link do swojej komercyjnej strony nie są publikowane.

TOP