8.7.19

Restauracja z widokiem na Lizbonę

Wiele lat musiało upłynąć, zanim w końcu udało mi się dotrzeć do Restaurante Ponto Final - lokalu serwującego wyjątkowy widok na Lizbonę. Pomimo, że do zlokalizowanej po drugiej stronie Tagu miejscowości Cacilhas wielokrotnie płynęłam promem, zawsze był to jedynie punkt przesiadkowy do sanktuarium Cristo Rei czy na Costa da Caparica. Wielka szkoda, bo zaledwie krótki spacer dzieli terminal promowy i to niezwykłe miejsce!
Tym razem przyjechaliśmy do Cacilhas autobusem. Pierwszy raz miałam czas, żeby rozejrzeć się po okolicy, wejść w okalające port uliczki. Byłam zaskoczona! Odchodząca od ronda ulica R. Cândido dos Reis okazała się długą, kolorową, wyłączoną z ruchu kołowego ulicą. Tętniącą życiem, pełną wystawionych na zewnątrz stolików przy których ciężko było wypatrzeć wolne miejsce. Na talerzach królowały ślimaki, których spożywa się w Portugalii kilka ton rocznie! Ja nigdy nie próbowałam i szczerze mówiąc sądzę, że wydłubywanie ze skorupek małych caracois nie jest raczej czymś, na co się kiedykolwiek skuszę. Ale tym co lubią życzę smacznego! 
Żeby dotrzeć do Restaurante Porto Final najlepiej ruszyć R. do Ginjal - wąskim pasmem między Tagiem, a mocno obdrapatymi, starymi budynkami. Większość z nich jest opuszczona i sprawia raczej ponure wrażenie, ale widok na rzekę rekompensuje wszystko. Terminal promowy i restaurację dzieli zaledwie 1 km.
Mijamy opuszczone domy pokryte niezbyt ciekawym graffiti i nagle naszym oczom ukazuje się mały budynek, przycupnięty przy krawędzi nabrzeża. Biało-niebieski z żółtymi elemantami, miły dla oka, estetyczny i cudownie położony! Dotarliśmy tam około 18:30, więc nie było jeszcze wielu gości, jednak większość stolików była zarezerwowana. Najpopularniejszą porą jest czas tuż przed zachodem słońca, bo w bezchmurne dni niebo prezentuje się wówczas zjawiskowo. Lizbonę zalewa złote światło, a potem miasto powoli kładzie się do snu. 
Jeśli sama restauracja nie jest dla kogoś wystarczającym powodem, żeby odwiedzić Cacilhas to może będzie nim sąsiadujący z restauracją punkt widokowy Elevador Panorâmico da Boca do Vento. Widoczna na drugim od góry zdjęciu winda jest bezpłatna*, a z jej szczytu rozciąga się jeszcze piękniejsza panorama Lizbony! 
Mieliśmy jeszcze plany na wieczór i zachód słońca planowaliśmy podziwiać w innym miejscu, więc ten przy Ponto Final zostawiliśmy na inny raz. Pomimo, że ostatnie wizyty w Lizbonie nieco mnie rozczarowały zmianami, które zaszły i tłumami, którymi wypełniło się miasto, nie umiem przestać jej kochać. Minęło 15 lat od pierwszej wizyty, a serce ciągle bije tak samo mocno, gdy samolot schodzi do lądowania. Lizbono, wrócimy na pewno!
* W Internecie znalazłam informację, że wstęp kosztuje 1 EUR, ale Pan obsługujący windę nie pobrał od nas żadnej opłaty, nie widziałam też kasy ani bramek 

3 komentarze:

  1. Faktycznie pięknie miejsce!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na wakacjach zawsze wybieram restauracje z ładnym widokiem. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W myśl idei, że je się głownie oczami robię dokładnie tak samo :D

    OdpowiedzUsuń

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

Komentarze obraźliwe lub pisane w moim odczuciu wyłącznie po to, żeby zostawić link do swojej komercyjnej strony nie są publikowane.

TOP