18.3.20

Cisza hiszpańskich miasteczek

Sjesta. Cudowny południowy zwyczaj, który pozwala przeżyć gorące dni i zintegrować się z rodziną lub przyjaciółmi. Zwyczajowa przerwa dla mieszkańców jest wytchnieniem, dla turystów bywa utrudnieniem. Ile razy pracując w biurze podróży dostawałam reklamacje na to, że wczesnym popołudniem sklepy i restauracje w małym miasteczku były nieczynne! Klienci mieli wykupione śniadania i obiadokolacje, a ciągu dnia głodowali 😉
Lubię ciszę hiszpańskich miasteczek w porze sjesty. Często wracam pamięcią do jednego popołudnia sprzed ponad 2 lat. Nie ma znaczenia gdzie byliśmy - życie zwalnia w setkach innych miejsc, więc trafić nie jest trudno.
Dotarliśmy na miejscie tuż przed południem. Główny plac tętnił jeszcze życiem. Mieszkańcy siedzieli na ławkach, spacerowali z psami, żywiołowo dyskutowali w cieniu palm. Kawiarnie i bary były wciąż otwarte, usiedliśmy więc przy stoliku. Przy kieliszku sangrii chłonęliśmy kolory oraz dźwięki ulicy. Język hiszpański jest jednym z najmilszych dla mojego ucha. Lubię zamknąć oczy i wsłuchiwać się w jego melodyjne brzmienie. Upajałyśmy się nim w liceum z koleżanką ze szkolnej ławki. Gdy śpiewał dla nas Alejandro Sanz, świat mógł nie istnieć.


To zabawne, że właśnie jego utwory umilały nam czas w lokalu, który wybraliśmy. Lubię uśmiechnąć się tak niespodziewanie do wspomnień sprzed lat. Hiszpańskie miasteczka mają w sobie coś, co zawsze łapie mnie za serce. Spokój i energię w jednym. Raz niosą ukojenie, raz potrafią poderwać do tańca. Wodzą na pokuszenie zapachem lokalnych specjałów, zachwycają detalami budynków i ukrytymi podwórkami. Dzwonią w uszach radosnym piskiem dzieci, impulsywnością rozmów i gestów. Innym razem uwodzą idealną ciszą.
Zamówiliśmy gorące churros obsypane cukrem. Serwowane z gorzką, płynną czekoladą czule pieszczącą podniebienie. Obserwowaliśmy jak sprzedawcy chowają we wnętrzach sklepów swoje skarby, zamykają na klucz drzwi i nieśpiesznie oddalają się w nieznanym kierunku. O czym myślą, kto na nich czeka? Za 3 godziny wrócą, wystawią pamiątki na zewnątrz. Plac znowu zapełni się ludźmi, ich śmiechem i bogactwem kolorów.
Lubię ciszę hiszpańskich miasteczek w porze sjesty, ale najbardziej lubię moment, gdy nieśpiesznie budzą się ze snu. Przecierają zaspane oczy, zaczynają widzieć wyraźniej i smakować życie wszystkimi zmysłami. W ostatnich dniach nasze życie to właśnie taka sjesta - chwila oddechu, czas przemyśleń. Za mało jednak w tym ciszy i za dużo zbędnych słów. Słucham dziś Alejandro wierząc, że gdy to minie, zaczniemy bardziej doceniać małe rzeczy.

16 komentarzy:

  1. Fajnie, że wróciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chciałabym pospacerować po tych uliczkach i to właśnie w czasie, gdzie większość ludzi ma sjestę. Miło sobie to wyobrazić. Niesamowicie piękne miejsce. Docenianie małych rzeczy jest czymś niesamowicie ważnym i odmienia życie, naprawdę odmienia na lepsze. Pozdrawiam cieplutko, pozostań zdrowa. :) <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja siestę uwielbiam! To chyba moja ulubiona pora dnia; siesta i wczesne poranki, kiedy wszystko budzi się do życia.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wróciłaś w świetnym stylu. Warto było poczekać!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świat trochę się zatrzymał, wyhamował z pędu i zabiegania. Przeżywa niespokojną sjestę z nutką niepokoju. Oby to wszystko szczęśliwie minęło i obyśmy nigdy nie zapominali że życie jest piękne i warto z niego korzystać.

    OdpowiedzUsuń
  6. Obecnie Hiszpania ma sjestę dniem i nocą... Takie czasy. Mam nadzieję, że niedługo wszystko wróci do normy.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ach te palmy, od razu na wstepie pierwsze zdjęcie zachwyca. Agnieszko , natknęłam się ponownie sie u kogos na Twojego bloga i przypomniało mi sie , że dość często odwiedzałam Twoja stronę , ale Ty przestalas pisać , aaa - pamietam tez jak , w poszukiwaniu siebie , na Malcie, miałaś przygody z umywalka i jakimś Anglikiem odstawiajacym ekscesy i wtedy szczególnie z tego wspólokatora , tego jak go opisywałas to porządnie się uśmiałam. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha dziękuję! Wracam powoli do pisania i mam nadzieję zostać na dłużej :)

      Usuń

Jestem ciekawa Twojej opinii. Podziel się nią!

Komentarze obraźliwe lub pisane w moim odczuciu wyłącznie po to, żeby zostawić link do swojej komercyjnej strony nie są publikowane.

TOP